AKTUALNOśCI

Trzech zawodników blisko odejścia z Zagłębia Lubin!

W Lubinie szykuje się dalszy ciąg zimowego porządkowania szatni. Zagłębie już zaczęło ruchy wychodzące, żegnając jednego z zawodników pod koniec grudnia, ale wygląda na to, że to dopiero pierwszy etap. Przy dużej kadrze i konieczności pilnowania kosztów klub ma plan, by w najbliższych tygodniach zmniejszyć liczbę piłkarzy w pierwszym zespole. W grę mają wchodzić kolejne rozstania, a wśród potencjalnych nazwisk pojawiają się dwaj zawodnicy, którzy jesienią praktycznie nie istnieli w ekstraklasowej rotacji.

Pożegnanie z Mrozem to początek zimowych zmian

Zagłębie zakończyło współpracę z Markiem Mrozem, który szybko znalazł nowy kierunek i przeniósł się do klubu z zaplecza Ekstraklasy. Ten ruch został odebrany jako sygnał, że w Lubinie nie będzie sentymentów: jeśli ktoś nie jest realną opcją do gry albo nie wpisuje się w plan budżetowy, klub będzie szukał rozwiązań jeszcze zimą.

W klubie nie ukrywają, że liczebność zespołu stała się problemem. Przy takiej skali rotacji trudno zapewnić wszystkim odpowiednią liczbę minut, a utrzymywanie rozbudowanej kadry to także konkretne koszty. Właśnie dlatego w Zagłębiu mówi się o następnych ruchach wychodzących — potencjalnie nawet trzech. To wpisuje się w klasyczną zimową strategię: uporządkować listę płac, uprościć rywalizację o skład i uwolnić miejsce na ewentualne wzmocnienia.

Kto może odejść z Zagłębia? Fritzson i Adamczyk coraz bliżej rozstania

Choć trener nie wskazał publicznie nazwisk piłkarzy zagrożonych odejściem, w przestrzeni medialnej pojawiły się konkretne tropy. Najczęściej przewijają się dwie postacie: Ludvig Fritzson oraz Hubert Adamczyk. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, będą to rozstania typowo „logiczne” z punktu widzenia sportu i ekonomii, bo obaj zawodnicy nie zdołali przebić się do pierwszego zespołu w rundzie jesiennej.

30-letni Fritzson trafił do Lubina na początku poprzedniego roku z IF Brommapojkarna. Z założenia miał wzmocnić rywalizację w środku pola i dać trenerowi dodatkową opcję na ligową intensywność. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna: jesienią nie zanotował ani jednego występu w pierwszym zespole, a kibice mogli oglądać go wyłącznie w trzecioligowych rezerwach. Przy takim statusie trudno bronić sensu utrzymywania go w kadrze Ekstraklasy.

Adamczyk: przyszedł latem 2024, jesienią także „zero minut” w pierwszej drużynie

Podobny obraz dotyczy Huberta Adamczyka, który dołączył do Zagłębia w sierpniu 2024 roku po przenosinach z Arki Gdynia. W teorii miał być graczem poszerzającym wachlarz rozwiązań w ofensywie i środku pola, ale jesienią jego dorobek w pierwszej drużynie również zatrzymał się na zerze. Jeśli zawodnik nie łapie nawet epizodów w lidze, a gra głównie w rezerwach, zimą zwykle zapada decyzja: wypożyczenie, rozwiązanie umowy albo transfer.

Dlaczego Zagłębie tnie kadrę właśnie teraz

W tym ruchu nie chodzi wyłącznie o „sprzątanie” po jesieni. Zimą klub może uporządkować budżet, zmniejszyć liczbę kontraktów i zyskać większą elastyczność na rynku – nawet jeśli nie planuje wielkich transferów. Dla sztabu to również prostsza praca: mniej zawodników do zarządzania, bardziej przejrzysta hierarchia i mniejsze ryzyko frustracji w szatni.

Jeśli w grę faktycznie wchodzą trzy rozstania, to oprócz Fritzsona i Adamczyka pozostaje jeszcze jedno miejsce na liście potencjalnych odejść. Niewykluczone, że nazwisko trzeciego piłkarza wypłynie w najbliższych dniach, gdy ruszą konkrety: rozwiązania kontraktów, poszukiwanie nowych klubów albo formalne komunikaty. Jedno jest pewne – w Lubinie tej zimy trwa porządkowanie, które może być równie istotne jak sprowadzenie nowych twarzy.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY