Eliminacje do Mistrzostw Świata i Europy w strefie UEFA od lat budzą mieszane uczucia wśród kibiców. Choć rozgrywane są regularnie, wielu fanów uważa je za mało ekscytujące. Wynika to przede wszystkim z obecnego formatu, który opiera się na losowaniu grup na podstawie koszyków rankingowych. W praktyce oznacza to, że najsilniejsze reprezentacje bardzo rzadko rywalizują ze sobą w fazie eliminacyjnej. Zamiast emocjonujących starć gigantów futbolu, kibice często otrzymują jednostronne mecze, w których faworyci bez większego wysiłku pokonują dużo słabszych rywali.
Inspiracja Ligą Mistrzów i Ligą Narodów
W ostatnich latach UEFA zyskała cenny materiał do analizy. Rozgrywki Ligi Narodów, początkowo traktowane sceptycznie, szybko zdobyły popularność, bo dostarczyły wielu wyrównanych i atrakcyjnych spotkań. Również reforma Ligi Mistrzów, gdzie fazę grupową zastąpiła tzw. liga szwajcarska, spotkała się z pozytywnym odbiorem. Kibice otrzymali więcej starć na najwyższym poziomie, a kluby – większe przychody z transmisji i biletów.
To właśnie ten model staje się punktem odniesienia dla potencjalnej zmiany formatu eliminacji do wielkich turniejów reprezentacyjnych. Według doniesień mediów, UEFA poważnie rozważa, by podobne rozwiązanie wprowadzić również w kwalifikacjach do Euro i mundialu.
Na czym polega model szwajcarski?
System szwajcarski różni się znacząco od tradycyjnych rozgrywek grupowych. Zamiast stałych grup i powtarzających się rywalizacji, drużyny rozgrywają określoną liczbę meczów z różnymi przeciwnikami, dobranymi na podstawie rankingu i dotychczasowych wyników. Dzięki temu unika się sytuacji, w której czołowe zespoły nie mają okazji się ze sobą mierzyć.
Taki format daje kibicom większe emocje, bo częściej dochodzi do spotkań o wysokiej stawce między najlepszymi reprezentacjami. Z drugiej strony, słabsze kadry również korzystają, bo trafiając na mocniejszych rywali, mogą liczyć na wyższe przychody z transmisji i sprzedaży biletów.
Możliwe zasady kwalifikacji
Wstępne koncepcje przewidują, że część drużyn mogłaby zapewnić sobie bezpośredni awans na turniej finałowy na podstawie wyników w „lidze szwajcarskiej”. Kolejne zespoły rywalizowałyby natomiast w barażach, które wyłoniłyby ostatnich uczestników mistrzostw.
Dzięki temu system byłby bardziej dynamiczny, a każda kolejka eliminacji mogłaby dostarczać pojedynków na najwyższym poziomie. Ostatecznie to przełożyłoby się na wzrost zainteresowania kibiców i mediów, a co za tym idzie – również na większe wpływy finansowe dla federacji i drużyn narodowych.
Zmiany również w kalendarzu FIFA
Warto zauważyć, że temat reformy eliminacji nie dotyczy tylko UEFA. Również FIFA dostrzega spadek atrakcyjności przerw reprezentacyjnych. W odpowiedzi zaplanowano zmianę w kalendarzu meczów międzynarodowych – od przyszłego roku wrześniowe i październikowe terminy zostaną połączone w jedno dłuższe okienko. Ma to sprawić, że kluby będą mniej obciążone przerwami w rozgrywkach ligowych, a reprezentacje będą miały więcej czasu na przygotowania i rozegranie spotkań.
Czy nowy format stanie się rzeczywistością?
Na razie rozmowy o wprowadzeniu systemu szwajcarskiego do eliminacji znajdują się na wczesnym etapie. UEFA analizuje potencjalne korzyści, ale też ryzyka, jakie mogłoby nieść ze sobą takie rozwiązanie. Decyzje jeszcze nie zapadły, a obecny cykl eliminacyjny do Mistrzostw Świata 2026 toczy się według dotychczasowych zasad i zakończy się w marcu barażami.
Jeśli jednak federacja zdecyduje się na reformę, kibiców może czekać prawdziwa rewolucja. Eliminacje, które dotąd bywały traktowane jako formalność, mogłyby stać się jednymi z najbardziej emocjonujących rozgrywek w kalendarzu piłkarskim.
UEFA zdaje sobie sprawę, że obecny system kwalifikacji nie spełnia oczekiwań fanów ani rynkowych. Dlatego coraz poważniej analizowany jest wariant, w którym tradycyjne grupy zostaną zastąpione ligą szwajcarską. Dzięki temu wzrosłaby atrakcyjność meczów, liczba hitowych starć oraz dochody związane z transmisjami. Choć na oficjalne decyzje trzeba jeszcze poczekać, coraz więcej wskazuje na to, że przyszłe eliminacje do Euro i mundialu mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas.