Martin Vaculik przekazał nowe informacje po groźnym incydencie podczas próby toru przed finałem czeskiej Extraligi. Słowak potwierdził, że konieczna była interwencja chirurgiczna i szycie rany, ale uspokoił kibiców w sprawie swojego stanu zdrowia.
Zerwany łańcuch uderzył Vaculika w nogę
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w Żarnovicy, gdzie rozgrywano finał czeskiej Extraligi. Dla 36-letniego zawodnika były to szczególne zawody, ponieważ właśnie tam znajduje się jego domowy tor, a miejscowy zespół walczył o trzecie mistrzostwo z rzędu. Podczas próby toru w motocyklu Vaculika zerwał się jednak łańcuch. Element uderzył żużlowca w nogę i spowodował głębokie rozcięcie uda.
Uraz okazał się na tyle poważny, że zawodnik musiał natychmiast udać się do szpitala. W poniedziałek sam przekazał szczegóły zdarzenia za pośrednictwem mediów społecznościowych. Potwierdził, że konieczna była interwencja chirurgiczna oraz szycie rany. Tym samym jego sezon zakończył się wcześniej i w wyjątkowo pechowych okolicznościach.
Vaculik przekazał dobre wieści
Najważniejsza informacja dotyczy jednak samopoczucia Słowaka. Vaculik zaznaczył, że mimo całego zdarzenia czuje się bardzo dobrze i może skupić się na regeneracji. Przyznał jednocześnie, że żałuje takiego zakończenia sezonu. Teraz jego celem będzie pełny powrót do zdrowia i odpowiednie przygotowanie do rozgrywek w 2027 roku.
Żarnovica bez Vaculika zakończyła sezon na podium
Pod nieobecność Vaculika niedzielny turniej wygrała Zlata Prilba Pardubice. Drugie miejsce zajęła Marketa Praga, trzecie gospodarze z Żarnovicy, a czwarte AK Slany. O końcowej klasyfikacji decydowały jednak wyniki z całego sezonu. Mistrzostwo przypadło zespołowi z Pragi, srebro ekipie z Pardubic, a drużyna Vaculika zakończyła rozgrywki z brązowym medalem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY