Widzew Łódź utrzymał się w Ekstraklasie, ale spokój po sezonie nie musi oznaczać braku ruchów. Kadrowej rewolucji ma nie być, za to w strukturach sportowych klubu może dojść do bardzo ważnych decyzji. Dariusz Adamczuk ma opuścić Widzew, co natychmiast uruchamia temat powrotu Łukasza Masłowskiego.
Dariusz Adamczuk ma odejść z Widzewa
Adamczuk trafił do Widzewa na początku października. Po odejściu Mindaugasa Nikoličiusa przejął odpowiedzialność za transfery i miał być jedną z kluczowych osób w pionie sportowym. To również on wspierał pomysł zatrudnienia Igora Jovićevicia, którego praca w Łodzi nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Kadencja byłego działacza Pogoni Szczecin od początku budziła emocje. Kibice nie oceniali jej jednoznacznie dobrze, zwłaszcza że Widzew mimo dużych ambicji do końca musiał walczyć o utrzymanie. Teraz pojawiły się informacje, że Adamczuk wkrótce pożegna się z klubem.
Widzew bez rewolucji w kadrze, ale ze zmianami w strukturach
Robert Dobrzycki kilkukrotnie podkreślał, że latem Widzew nie planuje kolejnej wielkiej przebudowy drużyny. Klub chce działać spokojniej, rozsądniej i bez powtarzania błędów z poprzednich miesięcy. Zmiany w pionie sportowym mogą być jednak równie istotne jak transfery na boisku.
Po trudnym sezonie w Łodzi potrzebny jest jaśniejszy model zarządzania. Widzew wydał dużo pieniędzy, ale nie przełożyło się to na stabilny wynik. Odejście Adamczuka mogłoby być pierwszym krokiem do uporządkowania odpowiedzialności za decyzje sportowe.
Czy Łukasz Masłowski wróci do Łodzi?
Informacje o możliwym odejściu Adamczuka naturalnie wzmacniają temat Masłowskiego. Obecny działacz Jagiellonii Białystok od dawna jest łączony z Widzewem, a ostatnie doniesienia wskazują, że rozmowy mogą być zaawansowane.
Masłowski ma za sobą bardzo udany okres w Białymstoku, gdzie współtworzył drużynę zdolną do zdobycia mistrzostwa Polski i rywalizacji w Europie. Dla Widzewa byłby to mocny sygnał, że klub chce oprzeć projekt na osobie z doświadczeniem w budowaniu zespołu bez konieczności niekontrolowanego wydawania pieniędzy.
Łódź czeka na oficjalne decyzje
Na razie klub nie potwierdził odejścia Adamczuka ani powrotu Masłowskiego. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że przy al. Piłsudskiego może dojść do dużych zmian w gabinetach.
Widzew utrzymał ligę, ale sam wynik nie wystarczy, by uznać sezon za udany. Teraz najważniejsze będzie stworzenie stabilniejszych fundamentów. Jeśli Adamczuk rzeczywiście odejdzie, a Masłowski wróci do Łodzi, będzie to jeden z najważniejszych ruchów organizacyjnych Widzewa przed nowym sezonem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY