Aktualności

Widzew Łódź próbuje rozwiązać kontrakt z obrońcą!

Widzew Łódź wysłał już bardzo czytelny sygnał, że nie widzi miejsca dla Polydefkisa Volanakisa w planach na rundę wiosenną. Problem w tym, że sama decyzja sportowa to jedno, a formalne rozstanie to drugie — i właśnie na tym etapie pojawił się zgrzyt, który może sprawić, że Grek utknie w próżni: bez gry, bez kadry i bez jasnego wyjścia.

Widzew Łódź nie stawia na Volanakisa: plan na rozstanie bez finału

Od dłuższego czasu w Łodzi mówi się, że Widzew nie wiąże przyszłości z Polydefkisem Volanakisem. Zimą klub miał podjąć rozmowy z obrońcą na temat wcześniejszego zakończenia współpracy, jednak na dziś nie udało się dopiąć porozumienia. To istotne, bo umowa piłkarza obowiązuje aż do 30 czerwca 2027 roku, a bez ugody sprawa staje się trudniejsza zarówno sportowo, jak i organizacyjnie.

Styczniowe decyzje Widzewa pokazały, że Volanakis został całkowicie odsunięty na boczny tor. Najbardziej wymowny był brak powołania na zimowy obóz przygotowawczy, co w praktyce oznacza odcięcie od głównego procesu treningowego pierwszej drużyny. Do tego doszedł kolejny krok: Grek został wykreślony z listy zawodników uprawnionych do gry w Ekstraklasie. W rundzie jesiennej nie zanotował ani jednego występu w pierwszym zespole, więc klub nie widział powodów, by utrzymywać go w zgłoszeniu na kolejną część sezonu.

Negocjacje w sprawie rozwiązania kontraktu: gdzie jest problem

Choć Widzew stara się zamknąć temat przed czasem, rozmowy nie przyniosły przełomu. To typowy punkt zapalny w podobnych sytuacjach: klub chce uwolnić miejsce w kadrze i budżecie, a zawodnik musi ocenić, czy proponowane warunki rozstania są dla niego akceptowalne. Jeśli strony nie dogadają się w sprawach formalnych, piłkarz może pozostać związany kontraktem, ale bez realnych perspektyw gry.

Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, a Volanakis nie znajdzie w najbliższym czasie nowej drużyny, jego udział w rundzie wiosennej stanie pod znakiem zapytania. Brak w zgłoszeniu do rozgrywek i odsunięcie od pierwszego zespołu oznaczają, że nawet przy pełnej gotowości sportowej nie będzie miał jak pokazać się na boisku. Dla zawodnika w tym wieku to szczególnie bolesny wariant, bo miesiące bez gry potrafią zahamować rozwój i utrudnić kolejne transfery.

Kim jest Polydefkis Volanakis: transfer do Widzewa i dotychczasowy bilans

Volanakis trafił do Widzewa na początku poprzedniego roku z Zemplína Michalovce. Jest wychowankiem Arisu Saloniki, a więc przeszedł szkolenie w środowisku, które od lat stawia na mocną rywalizację w obronie. W Łodzi jego liczby są jednak skromne: od momentu przyjścia rozegrał tylko osiem spotkań w pierwszej drużynie. To zdecydowanie mniej, niż zwykle zakłada się przy kontrakcie do połowy 2027 roku.

Kontuzje i brak ciągłości: uraz, który wybił go z rytmu

Na ograniczoną liczbę występów wpłynęły także problemy zdrowotne. Volanakis miał pauzować przez złamaną kość promieniową, co w praktyce oznaczało przerwę i trudniejszy powrót do rytmu treningowego. W klubach walczących o wyniki często działa to bezlitośnie: gdy piłkarz wypada, inni zajmują jego miejsce, a odbudowanie pozycji w hierarchii wymaga czasu i serii występów, których Grek nie otrzymał.

Widzew stoi dziś przed wyborem: albo doprowadzić do porozumienia i zamknąć temat definitywnie, albo ryzykować przedłużający się impas, w którym klub ma zawodnika bez zastosowania, a zawodnik — kontrakt bez gry. Dla obu stron najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie modelu, który pozwoli Volanakisowi wrócić na boisko, a Widzewowi uporządkować kadrę przed decydującą częścią sezonu.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Typy bukmacherskie

Real Madryt – Girona: Typy, kursy, zapowiedź (10.04.2026)

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!