Legia Warszawa objęła prowadzenie w meczu z Wisłą Kraków po aucie, który według powtórek powinien przypaść gościom. Wątpliwości wzbudziła też sytuacja z udziałem Juliusa Ertlthalera.
Legia Warszawa strzeliła gola po kontrowersyjnym aucie
Niedzielny hit Legii Warszawa z Wisłą Kraków dostarczył emocji nie tylko za sprawą wydarzeń sportowych. W 18. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po akcji rozpoczętej wyrzutem z autu Rafała Augustyniaka. Piłkarze Białej Gwiazdy wybili futbolówkę wprost pod nogi Łukasza Zjawińskiego, który efektownym strzałem z woleja pokonał bramkarza krakowskiego zespołu.
Według powtórek telewizyjnych wcześniej doszło jednak do błędu przy wskazaniu drużyny uprawnionej do wznowienia gry. Sędzia asystent przyznał aut Legii, choć piłka miała opuścić boisko po zagraniu zawodnika stołecznej ekipy. Decyzja wywołała protesty piłkarzy Wisły, a szczególnie Kacpra Dudy, który nie krył niezadowolenia. Kontrowersja nabrała dodatkowego znaczenia, ponieważ bezpośrednio po tym wznowieniu padła bramka dla gospodarzy.
Wisła Kraków domagała się rzutu karnego. Eksperci ocenili decyzję arbitra
Kolejna sporna sytuacja miała miejsce już w 24. minucie. W polu karnym Legii znalazł się Julius Ertlthaler, a interweniujący Bartosz Kapustka zahaczył Austriaka nogą. Pomocnik Wisły upadł na murawę, jednak sędzia główny Damian Sylwestrzak nie przerwał gry. Ostatecznie zagrożenie oddalił Damian Szymański, a gospodarze uniknęli rzutu karnego.
Decyzja arbitra spotkała się z krytyką sędziowskich komentatorów w mediach społecznościowych. Arkadiusz Kamil Wójcik napisał na platformie X: „Naprawdę… grać dalej, bez faulu??”. Jeszcze bardziej jednoznacznie sytuację ocenił Łukasz Rogowski, wskazując, że walka o piłkę zakończyła się kopnięciem rywala w nogę, co powinno zostać uznane za przewinienie. Dwie kontrowersje z pierwszej połowy sprawiły, że decyzje sędziowskie stały się jednym z głównych tematów dyskusji wokół spotkania Legii z Wisłą.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY