Wisła Kraków w trzech z czterech ostatnich spotkań zdobyła punkty dzięki bramkom w 90. minucie. Marek Motyka widzi w zespole potencjał na europejskie puchary.
Wisła Kraków nie odpuszcza do ostatniego gwizdka. Pięć punktów zyskanych w końcówkach
Wisła Kraków w ostatnich tygodniach udowadnia, że potrafi walczyć do samego końca. Remis 1:1 z Koroną Kielce oraz zwycięstwa 2:1 ze Śląskiem Wrocław i Rakowem Częstochowa przyniosły jej łącznie pięć dodatkowych punktów dzięki rozstrzygnięciom w 90. minucie. Gdyby nie te trafienia, sytuacja krakowskiego zespołu w tabeli PKO BP Ekstraklasy wyglądałaby znacznie mniej korzystnie. Obecnie drużyna znajduje się tuż za najlepszą czwórką, a jej ambicje sięgają jeszcze wyżej. Marek Motyka, były piłkarz i legenda klubu, uważa, że Wisła może realnie włączyć się do walki o europejskie puchary.
Szczególne emocje przyniosło ostatnie starcie z Rakowem. Motyka musiał opuścić stadion przed końcem spotkania i nie zobaczył na żywo zwycięskiego gola Kacpra Dudy. O trafieniu dowiedział się dopiero wtedy, gdy schodził po schodach, a otaczający go kibice zaczęli świętować i przekazywać sobie radosną wiadomość. Legendarny zawodnik przyznał, że następnym razem nie zamierza wychodzić przed ostatnim gwizdkiem. Podkreślił również, że bramka Dudy była przepiękna, a postawa zespołu zasługuje na uznanie. Jego zdaniem właśnie takie momenty budują więź między drużyną a kibicami i pokazują, że wiara w zwycięstwo do końca może przynieść wymierne korzyści.
Mariusz Jop i Jarosław Królewski zmienili Wisłę Kraków
Motyka dostrzega kilka przyczyn dobrej dyspozycji krakowskiej drużyny. Jedną z nich jest solidniejsza defensywa, która przestała być tak często krytykowanym elementem zespołu. Były piłkarz szczególnie docenia rolę Alana Urygi, który nie tylko dobrze wywiązuje się z obowiązków obrońcy, ale również potrafi przesądzać o wynikach. To właśnie Uryga zdobył zwycięskie bramki w spotkaniach ze Śląskiem Wrocław i Rakowem Częstochowa. Istotnym atutem pozostaje także własny stadion, na którym Wisła potrafi wykorzystać wsparcie trybun i stworzyć rywalom bardzo trudne warunki. Motyka nie wyklucza nawet, że zespół wywiezie punkty z Poznania w kolejnym spotkaniu.
Według legendy klubu kluczowe znaczenie miała również decyzja Jarosława Królewskiego o postawieniu na Mariusza Jopa. W ciągu ostatniej dekady Wisła przeprowadziła aż 18 zmian na stanowisku trenera, uwzględniając także krótkie i awaryjne nominacje. Jop otrzymał kolejną szansę pod koniec września 2024 roku i od tego czasu nieprzerwanie prowadzi zespół. Dzięki temu mógł lepiej poznać szatnię, poprawić skład i zbudować drużynę z mocną podstawową jedenastką oraz wartościowymi zmiennikami. Motyka podkreśla także znaczenie kibiców, których doping pomaga zawodnikom walczyć do końca. Jeśli Wisła utrzyma obecną postawę, walka o czołowe miejsca i europejskie puchary może stać się realnym celem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY