EKSTRAKLASA

Wisła Kraków zachwyca wynikami. Mariusz Jop wskazał, co trzeba poprawić

Wisła Kraków
Wisła Kraków

Wisła Kraków pokonała Raków Częstochowa 2:1 po golu w doliczonym czasie gry. Mariusz Jop cieszy się z kolejnego zwycięstwa przy Reymonta, ale wskazuje też mankamenty zespołu.

Wisła Kraków wygrała szósty mecz u siebie. Mariusz Jop zabrał głos

Wisła Kraków po raz kolejny udowodniła, że potrafi walczyć do ostatniego gwizdka. W spotkaniu z Rakowem Częstochowa drużyna Mariusza Jopa długo miała problemy z przedostawaniem się przez szczelną defensywę rywali, ale ostatecznie zwyciężyła 2:1 po trafieniu w doliczonym czasie gry. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy podkreślił, że przeciwnik przyjechał na Reymonta z nastawieniem na głęboką obronę i szukanie szans po stałych fragmentach. Takie ustawienie utrudniało gospodarzom kreowanie dogodnych okazji, szczególnie gdy brakowało szybkiego operowania piłką. Mimo trudności trener docenił charakter zespołu i fakt, że jego zawodnicy konsekwentnie walczyli o pełną pulę.

– To nie jest taka prosta sprawa, żeby wygrać sześć spotkań z sześciu, w okolicznościach, jakie państwo widzieli, w samej końcówce – powiedział Jop, odnosząc się do imponującego bilansu Wisły na własnym stadionie. Szkoleniowiec pogratulował również Kacprowi Dudzie pierwszej bramki w Ekstraklasie. Jednocześnie zaznaczył, że występ krakowian nie był idealny i drużyna ma jeszcze nad czym pracować. Największe zastrzeżenia dotyczyły ataku pozycyjnego, zbyt wolnego rozgrywania akcji i problemów z rozmontowaniem defensywy przeciwnika. Trzy punkty pozostały jednak w Krakowie, a seria domowych zwycięstw została podtrzymana.

Mariusz Jop przyznał także, że współpraca z Juliusem Ertlthalerem sprawia mu dużą satysfakcję. Trener Wisły Kraków docenia nie tylko piłkarskie umiejętności Austriaka, ale również jego zaangażowanie, inteligencję boiskową i podejście do drużyny. – To jest duża przyjemność pracy z takim zawodnikiem – przyznał szkoleniowiec, podkreślając, że Ertlthaler nawet mimo problemów zdrowotnych robi wszystko, aby być gotowym do gry i pomagać zespołowi. Jop określił go również jako jednego z liderów „Białej Gwiazdy” i z zadowoleniem przyjął podpisanie nowego kontraktu, który wiąże pomocnika z klubem do 30 czerwca 2029 roku.

Mariusz Jop wskazał problemy Wisły Kraków. Chodzi o atak pozycyjny

Trener Wisły przyznał, że jego zespół zbyt długo operował piłką i nie potrafił odpowiednio szybko zmieniać strony ataku. Raków bronił w ustawieniu 5-4-1, pozostając blisko własnego pola karnego i ograniczając przestrzeń gospodarzom. W takiej sytuacji kluczowe powinny być szybkie podania, gra na jeden lub dwa kontakty oraz szukanie miejsca za plecami obrońców. – Byliśmy trochę za statyczni. Zbyt dużo było dotknięć piłki i zbyt wolno zmienialiśmy stronę – wyjaśnił szkoleniowiec. Jop zaznaczył też, że przy tak nisko ustawionym rywalu długie przerzuty nie zawsze są dobrym rozwiązaniem, ponieważ dają przeciwnikowi czas na przesunięcie całej formacji.

Szkoleniowiec odniósł się również do błędów Marcela Łubika przy rozegraniu od bramki. Jego zdaniem część pomyłek wynika z chęci zbyt szybkiego wznowienia gry, ale taki sposób budowania akcji ma także istotne zalety. Dzięki udziałowi bramkarza Wisła potrafi omijać kolejne linie pressingu i tworzyć sytuacje w ofensywie. Jop podkreślił ponadto znaczenie Juliusa Ertlthalera, który zdobył swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie. Trener nie uważa, by podpisanie nowego kontraktu miało wpływ na dyspozycję Austriaka, wskazując raczej na jego problemy zdrowotne. Pochwalił zawodnika za zaangażowanie i pracę dla zespołu. Na koniec odniósł się do sytuacji Rakowa, podkreślając, że długotrwały brak zwycięstw może negatywnie wpływać na pewność siebie piłkarzy. Jego zdaniem drużyna z Częstochowy potrzebuje przełamania i wiary w pomysł nowego szkoleniowca Dawida Szwargi.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY