Wisła Kraków idzie po awans, ale nawet lider nie może pozwolić sobie na „dziury” w kadrze – zwłaszcza na pozycji bramkarza. Dlatego w klubowych gabinetach przy Reymonta ruszyły poszukiwania wzmocnień, a jednym z nazwisk, które pojawiło się na liście, jest młody golkiper Pogoni Szczecin. Problem w tym, że Pogoń nie zamierza go oddawać – i właśnie dlatego ten kierunek ma być dziś mało realny.
Wisła Kraków liderem 1. ligi: awans coraz bliżej, ale zimą będą ruchy
Po pierwszej części sezonu „Biała Gwiazda” jest na pierwszym miejscu w tabeli i ma dziewięć punktów przewagi nad wiceliderem. Taka sytuacja daje komfort, ale nie zwalnia z planowania. W klubie szykują się przetasowania – zarówno odejścia, jak i transfery przychodzące – bo celem jest dowiezienie awansu bez nerwowej końcówki.
Na razie Wisła oficjalnie pożegnała Igora Łasickiego, który po wygaśnięciu kontraktu przeniósł się do GKS-u Tychy. W tle przewijają się też kolejne ruchy: mówi się, że Wiktor Staszak może zostać wypożyczony do Lecce, a Olivier Sukiennicki ma trafić czasowo do Odry Opole. To pokazuje, że zimowe okno w Krakowie nie będzie „kosmetyczne”, tylko realnie może zmienić układ kadry.
Nowy bramkarz dla Wisły Kraków: klub szuka wzmocnienia
Jednym z tematów na zimę ma być sprowadzenie nowego bramkarza. I tutaj pojawia się konkretne nazwisko: Wisła ma interesować się Axelem Holewińskim, młodym golkiperem związanym z Pogonią Szczecin.
Według przekazanych informacji Wisła rozważa pozyskanie 19-latka, który jest postrzegany jako perspektywiczny bramkarz. Holewiński zimą został wcześniej ściągnięty z wypożyczenia w Polonii Bytom – co samo w sobie jest sygnałem, że Pogoń widzi w nim wartość i chce mieć go bliżej pierwszego zespołu.
Dlaczego transfer jest mało realny? Pogoń nie chce go oddawać
Kluczowa jest postawa Pogoni. Szczeciński klub ma nie planować rozstania z Holewińskim, bo chce, aby został i walczył o miejsce w bramce pierwszej drużyny. Dodatkowo władze mają dążyć do przedłużenia jego umowy, która obecnie obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Jeśli Pogoń faktycznie chce go zatrzymać i zabezpieczyć kontraktowo, Wisła ma małe pole manewru – zwłaszcza gdy mówimy o zimowym oknie i o zawodniku, którego klub traktuje jako inwestycję.
W praktyce wygląda na to, że „Biała Gwiazda” w tym przypadku będzie musiała obejść się smakiem i rozejrzeć się za innym bramkarzem. A że Wisła jest liderem i celuje w awans, to kandydatów może nie brakować – tylko wszystko rozbije się o dostępność na rynku, koszty i to, czy klub chce zawodnika „na już” do rywalizacji, czy raczej młodego projektowego golkipera.