Wisła Kraków znów rozgląda się za skrzydłowym z Hiszpanii i – jak wynika z doniesień wokół klubu – wraca temat, który przewijał się już kilka miesięcy temu. Chodzi o Rafę Tresaco, zawodnika Cultural Leonesa, którego „Biała Gwiazda” miała analizować jeszcze latem, zanim ten zmienił Zamorę CF na obecny zespół.
Wisła Kraków wraca do pomysłu na hiszpańskie wzmocnienie
W krakowskim otoczeniu ponownie pojawiły się sygnały, że Wisła rozważa transfer piłkarza z Półwyspu Iberyjskiego. Tym razem trop prowadzi do Rafaela „Rafy” Tresaco – 25-letniego skrzydłowego, grającego obecnie w Cultural Leonesa. To nazwisko nie jest dla Wisły nowe: w poprzednim oknie klub miał przyglądać się możliwości jego pozyskania, ale wtedy temat nie został doprowadzony do końca.
Tresaco to prawonożny zawodnik najczęściej występujący na lewej stronie, czyli skrzydłowy, który lubi schodzić do środka i szukać miejsca do uderzenia albo ostatniego podania. W kontekście Wisły może być rozpatrywany jako piłkarz do zwiększenia jakości w grze 1 na 1 i do poszerzenia opcji w ofensywie, szczególnie gdy drużyna potrzebuje rozmontować nisko ustawionego rywala.
Jak wygląda jego sezon w Cultural Leonesa
Po przenosinach na poziom zaplecza LaLigi Tresaco nie ma jak dotąd liczb, które robiłyby wrażenie. W lidze uzbierał łącznie 440 minut w dziesięciu występach, ale nie dołożył ani gola, ani asysty. Jedyne trafienie zanotował w Pucharze Króla – i było ono ważne, bo zapewniło jego drużynie zwycięstwo 1:0 nad Levante. To pokazuje, że potrafi dać konkret w meczu o stawkę, choć na co dzień w lidze jeszcze się nie „odpalił”.
W takich sytuacjach często decyduje układ interesów: jeśli zawodnik nie ma stabilnej roli i nie wykręca statystyk, klub może być bardziej skłonny do rozmów, a sam piłkarz – do zmiany otoczenia, żeby złapać rytm i odbudować formę. Właśnie dlatego temat powrotu Tresaco do krakowskich rozważań wygląda dziś bardziej prawdopodobnie niż latem.
Kontrakt do 2026: co to oznacza w negocjacjach
Ważny detal: Tresaco jest związany z Cultural Leonesa umową do końca czerwca 2026 roku. To oznacza, że ewentualne negocjacje nie będą odbywać się „na ostatniej prostej” kontraktu, a więc Wisła musiałaby dogadać warunki z klubem – albo szukać rozwiązania w formule wypożyczenia, jeśli taka opcja wchodzi w grę.
Przeszłość Tresaco: doświadczenie z kilku klubów w Hiszpanii
W CV Hiszpana przewijają się m.in. SD Huesca, Algeciras CF i Marbella FC, a wcześniej także szkolenie w akademiach Racingu Santander oraz Realu Saragossa. To sugeruje, że ma solidne podstawy piłkarskie i jest wychowany w hiszpańskim modelu gry, co zwykle oznacza niezłą technikę użytkową i obycie w grze kombinacyjnej.
Jeśli Wisła faktycznie ruszy po Tresaco, będzie to ruch w stylu „szukamy jakości na skrzydle i nowego impulsu w ofensywie”. A to, czy Hiszpan w Krakowie odpali, zależeć będzie głównie od dwóch rzeczy: regularnych minut i dopasowania do tempa oraz fizyczności polskiej ligi.