Zagłębie Lubin stoi przed klasycznym problemem klubów Ekstraklasy: kiedy znika „dziewiątka”, która dawała konkretną liczbę goli, trzeba znaleźć kogoś, kto nie tylko wypełni lukę, ale najlepiej zrobi to szybko. Po skróceniu wypożyczenia Leonardo Rochy w Lubinie ma się już pojawiać nowy plan na napastnika — a nazwisko, które wypłynęło, może rozpalić wyobraźnię kibiców. Bo chodzi o lidera klasyfikacji strzelców w Bośni.
Zagłębie Lubin szuka następcy Leonardo Rochy
Odejście Leonardo Rochy wymusiło na Zagłębiu przyspieszenie działań kadrowych. Portugalczyk trafił do „Miedziowych” po tym, jak w Rakowie Częstochowa nie zdołał wywalczyć sobie mocnej pozycji. Wcześniej „Medaliki” zapłaciły za niego pokaźną kwotę, bo aż 700 tysięcy euro, wykupując go z Radomiaka Radom. Transfer miał sens na papierze, ale w praktyce piłkarz nie przekonał Marka Papszuna.
W kolejnym kroku Raków sprowadził Imada Rondicia i wtedy sytuacja Rochy stała się jasna. Nie zgłoszono go do rozgrywek europejskich, a wkrótce doszło do wypożyczenia do Zagłębia.
Dlaczego Rocha nie został w Lubinie na stałe?
Wypożyczenie zostało zawarte na rok, a Zagłębie miało opcję wykupu napastnika za 900 tysięcy euro. Mimo to klub nie zdecydował się na uruchomienie tej klauzuli. Z informacji z otoczenia tematu wynika, że w Lubinie rozważano przeprowadzenie transakcji dopiero latem, natomiast Raków miał mieć do takiego scenariusza mieszane podejście. Jednocześnie rozmowy podobno nie zostały definitywnie zamknięte — ale w praktyce Zagłębie już musi myśleć o alternatywie.
Skrócenie wypożyczenia w grudniu sprawiło, że klub został bez napastnika, którego można było wkomponować w zespół bez długiej aklimatyzacji.
Mihael Mlinarić na celowniku Zagłębia Lubin
Według medialnych doniesień Zagłębie miało wytypować nową „dziewiątkę”. Chodzi o Mihaela Mlinaricia — 25-letniego Chorwata, który obecnie jest najskuteczniejszym strzelcem bośniackiej ekstraklasy. Takie nazwisko w kontekście Ekstraklasy brzmi jak zapowiedź transferu z jasno określonym celem: gole od zaraz.
Mlinarić w poprzednim sezonie zrobił liczby, które zawsze uruchamiają radar skautów: 21 bramek i 2 asysty w 37 występach dla Velezu Mostar. Po takim roku przeniósł się do FK Sarajewo, czyli klubu o większej renomie w tamtej lidze. Teraz wcale nie jest wykluczone, że zrobi kolejny krok i opuści Bośnię.
Ile kosztowałby transfer Mlinaricia?
W Lubinie prawdopodobnie liczą nie tylko jakość sportową, ale też relację ceny do potencjalnego efektu na boisku. Sprowadzenie Mlinaricia miałoby kosztować mniej niż pół miliona euro, co w realiach Ekstraklasy jest kwotą znaczącą, ale wciąż zdecydowanie bardziej „do udźwignięcia” niż np. 900 tysięcy euro potrzebne na wykup Rochy.
Równocześnie rynkowa wycena zawodnika ma oscylować w okolicach 600 tysięcy euro, co pokazuje, że w teorii transakcja mogłaby zostać zamknięta na warunkach korzystnych dla kupującego — zwłaszcza jeśli sprzedający byłby gotowy na negocjacje. Największą przeszkodą może być jednak fakt, że kontrakt Chorwata obowiązuje aż do 2028 roku, a to daje FK Sarajewo mocną pozycję w rozmowach.
Czy król strzelców sprawdzi się w Ekstraklasie?
Tego typu ruch zawsze wiąże się z pytaniem: czy gole z ligi bośniackiej przełożą się na polskie realia? Odpowiedź nigdy nie jest oczywista, ale sam profil transferu jest logiczny. Zagłębie szuka napastnika w wieku optymalnym, z konkretną produkcją bramkową i statusem piłkarza, który nie jest „talentem do oszlifowania”, tylko gotowym graczem wchodzącym do zespołu po wynik.
Jeśli „Miedziowi” rzeczywiście pójdą po Mlinaricia, będzie to jasny sygnał: klub chce zabezpieczyć ofensywę, zanim brak Rochy zacznie być widoczny w tabeli. A że chodzi o snajpera z łatką ligowego lidera strzelców — transfer mógłby okazać się jednym z ciekawszych ruchów okna w całej Ekstraklasie.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY