Hellas Verona weszła do gry o Andriasa Edmundssona i właśnie ta propozycja ma być dla obrońcy Wisły Płock najbardziej kusząca. 25-latek jest zdecydowany na wyjazd do Serie A, ale na dziś transfer stoi w miejscu, bo „Nafciarze” nie chcą go puścić. Zawodnik odbiera to bardzo emocjonalnie i czuje, że jego sportowe marzenia nie są traktowane poważnie.
Hellas Verona chce obrońcę Wisły Płock
Edmundsson od miesięcy jest jednym z filarów defensywy lidera Ekstraklasy i ważnym elementem najlepiej broniącej drużyny w lidze. Nic więc dziwnego, że jego nazwisko zaczęło pojawiać się w zagranicznych notesach. Do tej pory najgłośniej mówiło się o zainteresowaniu z Anglii, ale teraz na stole pojawił się kierunek, który dla piłkarza ma zupełnie inną wagę: Serie A.
Hellas Verona ma być mocno zdeterminowana, by dopiąć transfer, a rozmowy mają toczyć się na zaawansowanym etapie. Z perspektywy zawodnika to oferta, która spełnia ambicje sportowe i daje możliwość gry w jednej z najbardziej prestiżowych lig w Europie.
Oxford United oferował około 2 milionów euro
Wcześniej konkretne działania podjęło Oxford United. Angielski klub był gotów wyłożyć za Edmundssona około 2 milionów euro, co już samo w sobie wyglądało jak propozycja trudna do zignorowania. Obrońca miał jednak uważać, że prawdziwie przełomową szansą jest dopiero wariant włoski, bo wyjazd do Serie A to dla niego krok o zupełnie innym znaczeniu sportowym i wizerunkowym.
Wisła Płock blokuje transfer i chce utrzymać lidera defensywy
Problem polega na tym, że Wisła Płock na dziś nie zamierza rozstawać się z jednym ze swoich kluczowych piłkarzy. Klub walczy o mistrzostwo Polski i nie chce osłabiać składu w newralgicznym momencie sezonu, zwłaszcza że Edmundsson daje stabilność i jest ważny dla całej organizacji gry w obronie.
Zawodnik jest jednak rozczarowany postawą władz i ma poczucie, że rozmowy prowadzone są w sposób, który nie uwzględnia jego planów. W prywatnych rozmowach podkreśla, że zależy mu na sportowym awansie i że od dłuższego czasu sygnalizował chęć sprawdzenia się za granicą.
Kontrakt Edmundssona do 2027 roku i spór o przyszłość
Sytuację komplikuje fakt, że umowa obrońcy została automatycznie przedłużona do czerwca 2027 roku po awansie Wisły do Ekstraklasy. Dla klubu to mocna pozycja negocjacyjna, dla piłkarza — bariera, która utrudnia szybkie zamknięcie transferu. Edmundsson uważa, że już przed zimową przerwą jego otoczenie uprzedzało o możliwych ofertach, a mimo to temat miał być odwlekany, także przy wcześniejszych zapytaniach z zagranicy.
Misiura ma rozumieć zawodnika, ale dla zespołu to problem
W tym wszystkim ważny jest też wątek trenera Mariusza Misiury. Zawodnik daje do zrozumienia, że szkoleniowiec potrafi spojrzeć na sprawę z ludzkiej strony i rozumie, jak duża to może być szansa dla piłkarza z Wysp Owczych. Jednocześnie dla sztabu odejście filaru defensywy w trakcie walki o najwyższe cele byłoby wyjątkowo niekorzystne sportowo.
Najbliższe dni pokażą, czy Wisła złagodzi stanowisko i podejmie realne negocjacje, czy też postawi na utrzymanie składu kosztem niezadowolenia zawodnika. Dla klubu to potencjalnie duży zastrzyk gotówki i możliwość wzmocnienia kadry, dla Edmundssona — szansa na ruch, który mógłby być jednym z najgłośniejszych w jego karierze i wyjątkowym osiągnięciem dla piłkarza z Wysp Owczych.