Powrót Zinédine’a Zidane’a na trenerską ławkę może wreszcie stać się faktem — i to w roli, którą od lat wskazywano jako jego „docelową”. W świecie francuskiej piłki coraz głośniej mówi się o tym, że legenda „Trójkolorowych” prowadzi rozmowy dotyczące objęcia reprezentacji po zakończeniu tegorocznych mistrzostw świata. To właśnie wtedy obecny selekcjoner ma zejść ze stanowiska, otwierając przestrzeń na zmianę, na którą wielu czekało od dawna.
Następca Deschampsa po MŚ: scenariusz, który dojrzewał latami
Zidane przez długi czas pozostawał poza codzienną pracą w futbolu, mimo że regularnie łączono go z wielkimi klubami. Różnica polegała na tym, że dla niego priorytet miał być zupełnie inny niż kolejne wyzwanie w lidze. Wszystko wskazuje na to, że od początku celował w reprezentację Francji i nie chciał „rozpraszać” się projektami, które odciągnęłyby go od tej ambicji.
Taki plan wydawał się realny już po mundialu w 2022 roku, kiedy wiele osób spodziewało się zmiany selekcjonera. Wtedy jednak federacja postawiła na kontynuację, a dotychczasowy szkoleniowiec dostał nową umowę. Zidane nie zmienił kierunku — zamiast przyspieszać na siłę, miał po prostu poczekać na właściwy moment. I wszystko wskazuje na to, że ten moment nadchodzi.
Zidane jako trener: krótki staż, ale gigantyczne osiągnięcia
Choć Zidane nie ma na koncie wieloletniej kariery szkoleniowej, to jego CV i tak należy do najbardziej „ciężkich” w Europie. Dwukrotnie prowadził Real Madryt i w tym czasie zdobywał trofea, których nie da się zignorować — w tym trzy triumfy w Lidze Mistrzów. To sprawiło, że przez lata był traktowany jako trener z absolutnego topu, nawet jeśli pracował stosunkowo krótko.
W kontekście kadry narodowej taka mieszanka może być wręcz idealna: ogromny autorytet, doświadczenie pracy w środowisku pełnym gwiazd i umiejętność zarządzania presją, która we francuskiej reprezentacji jest normą, a nie wyjątkiem.
Sztab Zidane’a: większy zespół i nowy sposób pracy
Jeśli projekt ma dojść do skutku, Zidane ma już myśleć o tym, jak zorganizować zaplecze. W jego wizji sztab miałby być liczniejszy niż obecnie, a jedną z kluczowych postaci byłby człowiek, z którym współpracował już wcześniej i którego dobrze zna. W planach pojawia się także wzmocnienie obszaru analitycznego — stworzenie zespołu odpowiedzialnego za analizę przeciwników, przygotowanie raportów i wsparcie selekcjonera w decyzjach taktycznych.
Taki kierunek nie jest przypadkowy. Reprezentacje coraz częściej pracują jak kluby: z rozbudowanym zapleczem danych, analizą wideo i specjalistami od szczegółów, które w turniejach decydują o jednym golu — a więc o awansie lub odpadnięciu.
Czy Zidane na pewno obejmie Francję?
Na tym etapie nie ma jeszcze gotowego finału. Negocjacje mogą potrwać, a kluczowe będą warunki współpracy, zakres kompetencji i to, jak federacja widzi rolę selekcjonera w dłuższym horyzoncie. Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że temat nie jest już tylko medialną spekulacją, lecz realnym procesem, który nabiera formalnego kształtu.
Jeżeli Zidane rzeczywiście przejmie „Trójkolorowych” po mundialu, będzie to symboliczna zmiana epoki. Z jednej strony — ogromne oczekiwania i natychmiastowe wymagania wynikowe. Z drugiej — trener, który od lat był postrzegany jako naturalny następca i który wydaje się gotowy wejść w rolę, o którą zabiegał cierpliwie, konsekwentnie i bez przypadkowych przystanków.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY