Mateusz Wdowiak może być jednym z bardziej rozpoznawalnych nazwisk, które poruszą zimowy rynek w Polsce. Skrzydłowy Zagłębia Lubin ma coraz mniej powodów do zadowolenia ze swojej roli w zespole, a jednocześnie pojawiają się konkretne sygnały, że dwa kluby chętnie widziałyby go u siebie jeszcze tej zimy. W grze mają być Arka Gdynia oraz GKS Katowice – oba zespoły szukają jakości w ofensywie i patrzą w stronę zawodnika, który zna ligę od podszewki.
Od podstawowego piłkarza do rezerwowego – jak zmieniła się sytuacja Wdowiaka?
Jeszcze w poprzednim sezonie Wdowiak był dla Zagłębia ważnym elementem układanki. Grał regularnie, miał zaufanie sztabu i wyglądało na to, że jego pozycja jest stabilna. Zmianę przyniósł dopiero końcowy etap rozgrywek, gdy przydarzyła mu się kontuzja wyłączająca go na kilka tygodni.
Po wyleczeniu urazu nową kampanię rozpoczął w pierwszym składzie, jednak tylko na chwilę. Już po trzech kolejkach trener Leszek Ojrzyński odstawił go na ławkę, a skrzydłowy nie zdołał szybko odzyskać stałego miejsca w jedenastce. Przy zawodniku, który jest przyzwyczajony do regularnej gry i ma ugruntowaną pozycję na krajowym rynku, takie „zepchnięcie do roli rezerwowego” często kończy się jedną decyzją: zmianą otoczenia.
Zimowe okno i wygasający kontrakt – moment idealny na ruch
Istotny jest też kontekst kontraktowy. Wdowiak wchodzi w ostatnie miesiące umowy z Zagłębiem – do jej końca zostaje pół roku. Z perspektywy klubu to klasyczny moment, w którym albo dochodzi do przedłużenia, albo zaczyna się kalkulacja: sprzedać zimą i odzyskać pieniądze, czy ryzykować odejście za darmo latem.
Dla piłkarza z kolei to dobry czas, by wybrać projekt, w którym dostanie realną rolę, a nie będzie jedynie opcją „na końcówki”.
Arka Gdynia i GKS Katowice: dlaczego właśnie te kluby?
Oba kluby mają podobną potrzebę: wzmocnić ofensywę zawodnikiem gotowym do gry od zaraz, bez długiego okresu adaptacji. Wdowiak jest w tym sensie bezpiecznym wyborem – zna ligę, ma doświadczenie w grze o wysokie cele i potrafi funkcjonować w różnych systemach.
Co ważne, to piłkarz, którego profil pasuje do drużyn szukających impulsu na skrzydłach: jest dynamiczny, umie grać w pojedynkach, potrafi zejść do środka, ale też pracuje bez piłki. Dla zespołów, które chcą poprawić jakość w ataku pozycyjnym i w kontrach, taki zawodnik bywa „gotowym narzędziem”.
Liczby i CV, które robią wrażenie
Wdowiak to ligowy weteran w najlepszym znaczeniu tego słowa. W Ekstraklasie uzbierał 273 występy, strzelił 27 goli i zaliczył 31 asyst. Do tego dochodzi bogata gablotka: mistrzostwo Polski, trzy Puchary Polski i dwa Superpuchary. Takie doświadczenie działa na rynku jak magnes, bo daje gwarancję, że zawodnik nie „pęknie” przy presji, a w szatni może być kimś, kto stabilizuje atmosferę.
Co może przesądzić o transferze?
Jeśli temat przyspieszy, kluczowe będą trzy kwestie:
-
czy Zagłębie będzie skłonne puścić go zimą na sensownych warunkach,
-
jaką rolę sportową zaoferuje nowy klub (pierwszy skład czy rotacja),
-
oraz czy Wdowiak postawi na pozostanie w Ekstraklasie czy wybierze projekt dający mu najwięcej minut, niezależnie od poziomu.
Na dziś kierunek jest jasny: skrzydłowy może odejść, a Arka i GKS wyglądają na dwa najbardziej realne scenariusze. Jeśli rozmowy ruszą konkretnie, ten transfer może być jednym z głośniejszych zimowych ruchów w polskiej lidze.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY