Arkadiusz Milik znów został zatrzymany przez kontuzję, a najnowsze doniesienia z Turynu nie pozostawiają złudzeń. Wszystko wskazuje na to, że uraz nie tylko przekreśli jego udział w końcówce sezonu, ale może też zamknąć jego etap w Juventusie. Dla polskiego napastnika to kolejny bolesny zwrot po długiej walce o powrót na boisko.
Jeszcze niedawno wydawało się, że najtrudniejszy czas ma już za sobą. Po bardzo długiej przerwie Milik wreszcie wrócił do gry i pojawił się na murawie w meczach z Sassuolo oraz Genoą. Sam ten moment miał duże znaczenie, bo oznaczał koniec wielomiesięcznego oczekiwania i nadzieję, że napastnik wreszcie zacznie odbudowywać swoją pozycję.
Szybko okazało się jednak, że los znów nie oszczędza reprezentanta Polski. Podczas jednego z treningów doszło do kolejnego urazu, który natychmiast wywołał obawy o dalszą część sezonu. Zamiast spokojnego wchodzenia w rytm meczowy, Milik ponownie musi skupić się na leczeniu i rehabilitacji.
Kontuzja Arkadiusza Milika znów pokrzyżowała plany
Komunikat wydany przez Juventus potwierdził, że problem dotyczy mięśnia dwugłowego uda w prawej nodze. Badania wykazały uraz średniego stopnia, co oznacza konieczność następnej przerwy. Klub zapowiedział kolejne kontrole, które mają dokładniej określić czas potrzebny na powrót do pełni sprawności.
Już teraz wiele wskazuje jednak na to, że dla Milika ten sezon właściwie się zakończył. Włoskie media oceniają, że przerwa może potrwać od czterech do pięciu tygodni. W praktyce oznacza to, że polski napastnik nie zdąży już odegrać istotniejszej roli w końcówce rozgrywek.
To szczególnie przykre w kontekście drogi, jaką przeszedł, by znów pojawić się na boisku. Gdy po tak długim czasie wraca się do gry, każdy kolejny trening i każdy występ mają znaczenie. Tymczasem Milik ledwie zdążył znów poczuć meczowe tempo, a już musi zatrzymać się po raz kolejny.
Juventus szykuje definitywne rozstanie z Polakiem
Najbardziej wymowne są jednak informacje dotyczące przyszłości napastnika w Turynie. Coraz więcej wskazuje na to, że klub nie wiąże z nim dalszych planów i po zakończeniu sezonu dojdzie do rozwiązania kontraktu. To byłby koniec współpracy, która formalnie miała jeszcze potrwać do 30 czerwca 2027 roku.
Jeśli taki scenariusz rzeczywiście się potwierdzi, Milik zakończy przygodę z Juventusem w wyjątkowo smutnych okolicznościach. Zamiast walczyć o miejsce w składzie i pomagać drużynie na finiszu sezonu, miałby pożegnać się z klubem jako zawodnik kontuzjowany, ponownie odsunięty od gry przez problemy zdrowotne.
W tej historii najbardziej uderza właśnie powtarzalność pecha. Gdy tylko pojawiała się nadzieja na odbudowę, natychmiast przychodził kolejny cios. Trudno się dziwić, że wokół przyszłości Polaka narasta dziś niepewność, bo w pewnym momencie nawet duże zaufanie klubu przestaje wystarczać.
Bilans Milika w Juventusie i gorzki koniec pobytu w Turynie
Pobyt Milika w Juventusie nie był całkowicie nieudany, ale z pewnością pozostawi po sobie spory niedosyt. W barwach turyńskiego klubu rozegrał 77 spotkań, zdobył 17 bramek i zanotował dwie asysty. To liczby, które mogłyby wyglądać lepiej, gdyby nie kolejne problemy zdrowotne utrudniające złapanie regularności.
Dla napastnika z takim doświadczeniem i takim dorobkiem reprezentacyjnym to wyjątkowo trudny moment. Mówimy przecież o zawodniku, który przez lata był ważnym ogniwem kadry i występował w mocnych europejskich klubach. Tym bardziej szkoda, że jego etap w Juventusie może zakończyć się właśnie w taki sposób, bez prawdziwej szansy na sportowe zamknięcie tego rozdziału.
Teraz najważniejsze będzie odzyskanie zdrowia i spokojne zaplanowanie kolejnego kroku. Niezależnie od tego, gdzie Milik będzie grał po lecie, najpierw musi wrócić do pełnej sprawności. Dopiero wtedy będzie można realnie myśleć o nowym otwarciu, bo na razie jego kariera znów została przyhamowana w najbardziej bolesny możliwy sposób.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY