To miał być krok, po którym Roony Bardghji zacznie regularnie przebijać się w jednym z największych klubów świata. Na razie rzeczywistość wygląda inaczej. Szwedzki skrzydłowy nie dostaje w FC Barcelonie tyle minut, ile oczekiwał, a wokół jego przyszłości coraz częściej pojawiają się konkretne pytania.
Roony Bardghji czeka na większą rolę w FC Barcelonie
Roony Bardghji trafił do FC Barcelony latem ubiegłego roku z Kopenhagi i dla młodego zawodnika był to wyraźny awans sportowy. Przenosiny do katalońskiego giganta miały otworzyć mu drogę do rozwoju na najwyższym poziomie, ale pierwszy okres po transferze nie przyniósł takiej regularności, na jaką liczył.
Skrzydłowy nie może na razie mówić o mocnej pozycji w zespole prowadzonym przez Hansiego Flicka. Choć uchodzi za jednego z bardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia, jego obecność na boisku pozostaje ograniczona. To właśnie niewielka liczba minut ma być jednym z powodów rosnącego rozczarowania po stronie zawodnika.
Frustracja rośnie, a decyzja zbliża się wielkimi krokami
Sytuacja Bardghjiego sprawia, że coraz poważniej zaczyna być rozważany scenariusz odejścia z Barcelony. Piłkarz nie ukrywa, że obecna rola go nie satysfakcjonuje, dlatego w najbliższym czasie może dojść do ważnych rozmów dotyczących jego dalszej kariery.
Według doniesień ostateczne rozstrzygnięcie ma zapaść jeszcze przed tegorocznymi mistrzostwami świata. To oznacza, że najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe nie tylko dla niego, ale również dla klubu, który będzie musiał zdecydować, czy lepiej zatrzymać zawodnika, czy pozwolić mu szukać regularnej gry w innym miejscu.
AS Monaco, FC Porto i VfB Stuttgart obserwują sytuację
Zainteresowanie Szwedem nie jest już jedynie luźnym tłem medialnych spekulacji. Jak wynika z przekazanych informacji, po Bardghjiego zgłosiły się już trzy kluby, które chciałyby wykorzystać jego niepewną pozycję w Barcelonie.
Na liście zainteresowanych znalazły się:
- AS Monaco,
- FC Porto,
- VfB Stuttgart.
W grę mają wchodzić dwa warianty. Pierwszy zakłada wypożyczenie, które pozwoliłoby piłkarzowi odbudować rytm meczowy bez definitywnego zamykania mu drogi do Barcelony. Drugi to transfer definitywny, a więc rozwiązanie znacznie poważniejsze i mogące całkowicie zmienić kierunek jego kariery.
FC Barcelona nie chce łatwo rezygnować z talentu
Na ten moment wiele wskazuje jednak na to, że FC Barcelona nie zamierza otwierać drzwi do szybkiego rozstania. W klubie nadal wysoko oceniany jest potencjał Bardghjiego, a jego przyszłość wciąż ma być postrzegana w dłuższej perspektywie. Władze Barcelony wierzą, że z czasem skrzydłowy będzie w stanie wywalczyć sobie znacznie ważniejsze miejsce w drużynie.
Taka postawa nie powinna dziwić, bo mowa o zawodniku, który wciąż ma zaledwie 20 lat i nadal znajduje się na etapie intensywnego rozwoju. Z punktu widzenia klubu zbyt szybka zgoda na odejście mogłaby oznaczać utratę piłkarza, który za jakiś czas dopiero pokaże pełnię możliwości.
Liczby Bardghjiego i długi kontrakt
Od momentu przenosin na Camp Nou Bardghji rozegrał 23 spotkania. W tym czasie zdobył dwie bramki i zanotował cztery asysty. To dorobek, który pokazuje, że mimo ograniczonych szans potrafił zaznaczyć swoją obecność w ofensywie.
Znaczenie ma również długość jego umowy. Kontrakt Szweda obowiązuje do czerwca 2029 roku, dlatego Barcelona nie znajduje się pod presją szybkiego podejmowania decyzji. To klub rozdaje dziś karty, ale narastająca frustracja zawodnika i zainteresowanie ze strony AS Monaco, FC Porto oraz VfB Stuttgart mogą sprawić, że temat jego przyszłości jeszcze mocniej wybrzmi przed letnim oknem transferowym.