W FC Barcelonie coraz wyraźniej widać, że temat następcy Roberta Lewandowskiego przestaje być odległą perspektywą. Katalończycy sprawdzają różne scenariusze, a obok głośnych nazwisk pojawił się też kandydat znacznie bardziej pragmatyczny. To ruch, który może zaskakiwać, ale dobrze pokazuje, jak klub próbuje pogodzić sportowe ambicje z finansowymi realiami.
FC Barcelona szuka następcy Roberta Lewandowskiego
W Barcelonie trwa analiza możliwych wariantów na obsadzenie pozycji środkowego napastnika w kolejnych sezonach. Niepewność wokół przyszłości Roberta Lewandowskiego sprawia, że władze klubu muszą myśleć o nowym rozwiązaniu. Kontrakt Polaka wygasa z końcem czerwca, dlatego kwestia następcy staje się coraz bardziej aktualna.
W pierwszej kolejności uwagę skupiają nazwiska z najwyższej półki. Za najbardziej atrakcyjną opcję uchodzi Julián Álvarez, ale sprowadzenie piłkarza Atlético Madryt byłoby wyjątkowo trudne. Przeszkodą są nie tylko względy sportowe, lecz także finansowe, dlatego w Katalonii rozważane są również bardziej osiągalne kandydatury.
Na liście są też tańsze rozwiązania
Barcelona nie ogranicza się do jednego kierunku poszukiwań. W klubie sprawdzane są zarówno drogie transfery, jak i warianty, które mogłyby okazać się znacznie mniej obciążające dla budżetu. Wśród napastników obserwowanych przez mistrzów Hiszpanii pojawił się wcześniej także Alexander Sørloth. W jego sprawie wykonano już nawet wstępny ruch sondujący.
Teraz w medialnych doniesieniach wybrzmiało kolejne nazwisko. Tym razem chodzi o Vedata Muriqiego z Mallorki. Według przekazanych informacji to właśnie on znajduje się w gronie opcji, które Barcelona traktuje jako rozwiązanie bardziej ekonomiczne, ale jednocześnie dające konkretne gwarancje jakości w ataku.
Vedat Muriqi w planach Barcelony
Zainteresowanie Muriqim może wydawać się zaskakujące, ale nie jest przypadkowe. Napastnik Mallorki od dłuższego czasu ma być obserwowany przez przedstawicieli katalońskiego klubu. Barcelona śledzi jego występy i analizuje, czy mógłby odnaleźć się w roli wartościowego wzmocnienia ofensywy.
W kontrakcie reprezentanta Kosowa znajduje się klauzula wykupu opiewająca na około 40 milionów euro, ale wiele wskazuje na to, że latem jego transfer mógłby zostać przeprowadzony za niższą kwotę. To właśnie ten aspekt sprawia, że kandydatura Muriqiego jest rozpatrywana jako atrakcyjna z perspektywy finansowej.
Skuteczność Muriqiego robi wrażenie
Za tym tropem stoją nie tylko kalkulacje budżetowe, ale również liczby. Muriqi rozgrywa bardzo udany sezon i należy do najskuteczniejszych napastników w lidze. W 30 meczach ligowych zdobył już 21 bramek, co stawia go w ścisłej czołówce strzelców.
Pod względem liczby trafień lepszy jest od niego jedynie Kylian Mbappé. Taki dorobek sprawia, że trudno traktować go wyłącznie jako awaryjną opcję. Dla Barcelony może być to zawodnik, który nie kosztowałby tyle co największe gwiazdy, a jednocześnie dawałby realne argumenty sportowe.
Mallorca może stracić lidera ataku
Muriqi trafił do Mallorki pod koniec stycznia 2022 roku z Lazio i od tego czasu wyrósł na jedną z najważniejszych postaci zespołu. Dziś jest piłkarzem, który nie tylko odpowiada za gole, ale też w dużej mierze nadaje ofensywie drużyny odpowiedni ciężar.
Jeśli Barcelona rzeczywiście zdecyduje się przejść od obserwacji do konkretnych działań, Mallorca może stanąć przed trudnym zadaniem zatrzymania swojego lidera. Dla katalońskiego klubu byłby to z kolei ruch z gatunku rozsądnych i wyważonych. Nie tak efektowny jak transfer wielkiej gwiazdy, ale być może znacznie łatwiejszy do przeprowadzenia i lepiej dopasowany do obecnych możliwości.