Barcelona szykuje się do letniego okna transferowego z jasno określonym celem: wzmocnić środek obrony zawodnikiem gotowym do gry na najwyższym poziomie. Na szczycie listy życzeń znajduje się Alessandro Bastoni, ale w klubie nie chcą uzależniać całego planu od jednego nazwiska. Dlatego równolegle analizowane są także inne warianty, a w gronie poważnych kandydatów pojawiają się Evan Ndicka i Micky van de Ven.
W katalońskim klubie panuje przekonanie, że lato może być dobrym momentem na wykonanie ważnego ruchu w defensywie. Choć podstawowy scenariusz zakłada próbę sprowadzenia reprezentanta Włoch, działacze biorą pod uwagę, że rozmowy z Interem Mediolan mogą okazać się skomplikowane, długie i ostatecznie nie przynieść oczekiwanego efektu. Z tego powodu lista potencjalnych wzmocnień została uporządkowana, a kolejne nazwiska są już dokładnie rozpatrywane.
Alessandro Bastoni najwyżej na liście Barcelony
Najmocniejszą pozycję w planach sportowego pionu Barcelony ma właśnie Bastoni. To profil obrońcy, który odpowiada wizji budowy zespołu: jest doświadczony, dobrze czuje się w rozegraniu, a przy tym potrafi utrzymać wysoki poziom w meczach o dużą stawkę. Nic więc dziwnego, że to właśnie on uchodzi za główny cel na pozycję środkowego defensora.
W Barcelonie zdają sobie jednak sprawę, że transfer takiego piłkarza nie będzie należał do prostych. Inter nie ma powodów, by łatwo rozstawać się z jednym ze swoich filarów, a sam proces negocjacyjny może przeciągać się przez wiele tygodni. Dlatego klub już teraz przygotowuje grunt pod alternatywne rozwiązania, aby w razie niepowodzenia nie zostać bez gotowego planu awaryjnego.
Evan Ndicka jako realna alternatywa
Jednym z najpoważniej rozważanych wariantów jest Evan Ndicka, który obecnie występuje w Romie. To nazwisko ma w Barcelonie coraz większą wagę, zwłaszcza że defensor łączy warunki fizyczne z cechami cenionymi w nowoczesnym futbolu. Mimo imponującego wzrostu dobrze porusza się po boisku, jest dynamiczny, pewny w prowadzeniu piłki i naturalnie operuje lewą nogą, co dodatkowo zwiększa jego wartość na rynku.
Sprowadzenie zawodnika z Rzymu również nie zapowiada się jednak jako łatwa operacja. Roma nie zamierza lekko rezygnować z gracza, który odgrywa istotną rolę w defensywie. Z drugiej strony sytuacja finansowa włoskiego klubu może sprawić, że naprawdę wysoka oferta skłoni go do rozmów. To właśnie dlatego Barcelona zaczęła sprawdzać, na ile taki ruch byłby w praktyce możliwy.
Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że Ndicka wzbudza zainteresowanie innych mocnych marek z Europy. Jeśli do walki o jego podpis na dobre wejdą kolejne kluby, cała operacja może szybko się skomplikować. Dla Barcelony byłby to jednak zawodnik bardzo interesujący: dojrzały, ograny i pasujący do gry zespołu, który chce budować akcje od własnej bramki.
Micky van de Ven także w kręgu zainteresowań
Na radarze Barcelony znajduje się również Micky van de Ven. Holender to kolejny stoper o atrakcyjnym profilu, który może dać drużynie zarówno szybkość, jak i jakość w pojedynkach obronnych. Jego sytuacja transferowa jest jednak uzależniona od kilku czynników, w tym od położenia Tottenhamu i tego, jak klub z Londynu zakończy sezon.
Jeżeli okoliczności ułożą się w sposób niekorzystny dla angielskiego zespołu, temat transferu może nabrać realnych kształtów. Van de Ven to piłkarz, który od momentu przeprowadzki do północnego Londynu zdołał wypracować sobie mocną pozycję i pokazał, że potrafi odnaleźć się w wymagającym środowisku Premier League. Dla Barcelony mógłby być więc nie tylko rezerwową opcją, ale pełnoprawnym kandydatem do wzmocnienia obrony.
Wszystko wskazuje więc na to, że Barcelona nie zamierza ograniczać się do jednego nazwiska. Bastoni pozostaje najważniejszym celem, ale równolegle prowadzone analizy pokazują, że klub chce być przygotowany na różne scenariusze. Właśnie dlatego w grze pozostają także Ndicka i van de Ven — dwaj obrońcy, którzy w razie potrzeby mogą stać się kluczowymi postaciami letnich planów transferowych.