Bartosz Zmarzlik był bardzo blisko triumfu w Grand Prix Wielkiej Brytanii, ale finał w Manchesterze zakończył na trzecim miejscu. Ten wynik miał poważne konsekwencje dla układu sił w mistrzostwach świata. Polak stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej, a złoty plastron lidera przejął Brady Kurtz.
Bartosz Zmarzlik traci prowadzenie po rundzie w Manchesterze
Sobotnie zawody na National Speedway Stadium mocno zmieniły sytuację w walce o tytuł indywidualnego mistrza świata. Zmarzlik do końca liczył się w grze o zwycięstwo, ale ostatecznie musiał zadowolić się trzecim miejscem. Dla tak skutecznego zawodnika to nadal wartościowy wynik, jednak w kontekście klasyfikacji generalnej okazał się niewystarczający do utrzymania pozycji lidera.
Największym wygranym wieczoru został Brady Kurtz. Australijczyk zwyciężył w Manchesterze i dzięki temu wyprzedził Zmarzlika w tabeli cyklu. Obecnie ma 65 punktów, czyli o trzy więcej od Polaka. Trzeci jest Jack Holder, który zgromadził 55 punktów i wciąż pozostaje w grze o najwyższe cele.
Brady Kurtz nowym liderem cyklu Grand Prix
Kurtz wykorzystał znakomity występ w Wielkiej Brytanii w najlepszy możliwy sposób. Nie tylko wygrał rundę, ale też przejął symboliczne prowadzenie w mistrzostwach. Złoty plastron lidera powędrował więc z rąk Zmarzlika do Australijczyka.
Za czołową trójką plasuje się Michael Jepsen Jensen. Duńczyk był drugi w sobotnich zawodach i w klasyfikacji generalnej ma 45 punktów. Tuż za nim znajduje się Kacper Woryna z dorobkiem 44 punktów. Polak jest w grupie zawodników, którzy na ten moment zajmują miejsca dające utrzymanie w cyklu na kolejny sezon.
Polacy w klasyfikacji mistrzostw świata
Oprócz Zmarzlika i Woryny w stawce są także Patryk Dudek oraz Dominik Kubera. Dudek zajmuje 10. miejsce z 29 punktami. Kubera jest piętnasty i ma 17 punktów, ale jego sytuację mocno utrudniła kontuzja, przez którą opuścił obie rundy w Manchesterze.
Na ten moment w pierwszej siódemce znajdują się Brady Kurtz, Bartosz Zmarzlik, Jack Holder, Michael Jepsen Jensen, Kacper Woryna, Max Fricke i Robert Lambert. To ważna granica, bo właśnie ta grupa ma zapewnione miejsce w przyszłorocznym cyklu Grand Prix.
Klasyfikacja generalna Grand Prix po zawodach w Manchesterze
- Brady Kurtz, Australia — 65 punktów
- Bartosz Zmarzlik, Polska — 62 punkty
- Jack Holder, Australia — 55 punktów
- Michael Jepsen Jensen, Dania — 45 punktów
- Kacper Woryna, Polska — 44 punkty
- Max Fricke, Australia — 42 punkty
- Robert Lambert, Wielka Brytania — 42 punkty
- Jason Doyle, Australia — 37 punktów
- Leon Madsen, Dania — 35 punktów
- Patryk Dudek, Polska — 29 punktów
- Andrzej Lebiediew, Łotwa — 23 punkty
- Daniel Bewley, Wielka Brytania — 18 punktów
- Anders Thomsen, Dania — 18 punktów
- Jan Kvech, Czechy — 18 punktów
- Dominik Kubera, Polska — 17 punktów
- Fredrik Lindgren, Szwecja — 12 punktów
- Nazar Parnicki, Ukraina — 10 punktów
- Kai Huckenbeck, Niemcy — 10 punktów
- Tom Brennan, Wielka Brytania — 7 punktów
- Norick Bloedorn, Niemcy — 4 punkty
- Adam Bednar, Czechy — 1 punkt
- Kevin Woelbert, Niemcy — 0 punktów
Wrocław będzie kolejnym testem dla Zmarzlika
Następna runda Grand Prix odbędzie się 20 czerwca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Dla Zmarzlika będzie to okazja do szybkiej odpowiedzi i odzyskania prowadzenia przed własną publicznością. Strata do Kurtza jest niewielka, dlatego już jeden udany wieczór może ponownie odwrócić układ w klasyfikacji.
W GP Polski z dziką kartą wystąpi Maciej Janowski. Rezerwowymi będą Nikodem Mikołajczyk i Marcel Kowolik, a zawody poprowadzi brytyjski arbiter Craig Ackroyd. Po emocjach w Manchesterze rywalizacja przenosi się do Wrocławia w momencie, gdy walka o mistrzostwo świata robi się coraz bardziej zacięta.