Aktualności

Bramkarz blisko odejścia z Lecha Poznań!

Lech Poznań już teraz układa plan kadrowy na kolejny sezon, a jednym z tematów wymagających rozstrzygnięcia pozostaje obsada bramki. Coraz więcej wskazuje na to, że Płamen Andreew nie zostanie w klubie na dłużej. Bułgar miał być wartościowym zabezpieczeniem dla Bartosza Mrozka, ale rzeczywistość okazała się dla niego znacznie trudniejsza, niż można było zakładać w momencie sprowadzenia go do Poznania.

Przy Bułgarskiej szukano bramkarza, który w razie potrzeby odciąży podstawowego golkipera i zapewni sztabowi większy komfort w trakcie sezonu. W momencie sprowadzania Andreewa pojawiały się pytania, czy 21-latek będzie w stanie realnie zagrozić pozycji Mrozka. Z biegiem miesięcy stało się jednak jasne, że taki scenariusz się nie urzeczywistnił.

Bartosz Mrozek rozgrywa bardzo dobry sezon i pozostaje pewnym numerem jeden w bramce „Kolejorza”. Jego pozycja nie była zagrożona, a liczba występów tylko to potwierdza. Tymczasem Andreew nie zdołał przebić się nawet do roli realnej alternatywy i wciąż nie doczekał się debiutu w oficjalnym meczu.

Płamen Andreew coraz dalej od pozostania w Lechu Poznań

Taki rozwój sytuacji sprawia, że przyszłość bułgarskiego bramkarza w Poznaniu stoi pod dużym znakiem zapytania. Lech, uzgadniając wypożyczenie zawodnika z Feyenoordu Rotterdam, zagwarantował sobie możliwość wykupu. Kwota miała wynosić około 800–900 tysięcy euro, a więc nie była sumą, która automatycznie wykluczałaby transfer definitywny.

Mimo to coraz więcej wskazuje na to, że poznański klub nie zdecyduje się uruchomić tej opcji. Problemem nie wydaje się sam koszt, lecz brak sportowych argumentów przemawiających za takim ruchem. Jeśli zawodnik przez cały okres pobytu nie zdołał przebić się do gry, trudno oczekiwać, by Lech inwestował w niego znaczące środki i wiązał się z nim na stałe.

Lech może przeznaczyć pieniądze na inne cele

W praktyce oznacza to, że środki przewidziane na ewentualny wykup Andreewa mogą zostać przesunięte na inne potrzeby kadrowe. W klubie nie brakuje tematów do rozwiązania, a pozycja bramkarza może latem wymagać jeszcze większej uwagi, niż wydawało się jeszcze niedawno.

Wiele zależy od tego, co wydarzy się z Bartoszem Mrozkiem. Jeśli podstawowy bramkarz Lecha zdecyduje się na zagraniczny transfer, wówczas przy Bułgarskiej konieczne będzie sprowadzenie nie tylko zmiennika, ale przede wszystkim nowego numeru jeden. To całkowicie zmienia skalę wyzwania i sprawia, że klub musi patrzeć szerzej niż tylko przez pryzmat obecnej roli Andreewa.

Rafał Strączek na radarze, a Lech analizuje kolejne ruchy

W kontekście bramki z Lechem łączony jest już Rafał Strączek z GKS-u Katowice. To nazwisko pojawia się coraz częściej jako jedna z opcji rozważanych przed kolejnym sezonem. Jeśli Mrozek rzeczywiście odejdzie, poznański klub będzie musiał sięgnąć po zawodnika gotowego do rywalizacji o miejsce w podstawowym składzie albo wręcz do natychmiastowego wejścia w rolę pierwszego bramkarza.

To pokazuje, że temat Andreewa jest częścią większej układanki. W Poznaniu nie chodzi tylko o ocenę jednego wypożyczenia, lecz o całościowe ułożenie tej pozycji na nowo. Z tego punktu widzenia brak wykupu Bułgara wydaje się coraz bardziej logicznym rozwiązaniem.

Inne ruchy wydają się dziś bardziej realne

Znacznie bardziej prawdopodobny ma być inny transfer, a konkretnie wykupienie Taofeeka Ismaheela z Górnika Zabrze. Taki scenariusz wygląda obecnie realniej niż zatrzymanie Andreewa, co również pokazuje, jak rozkładają się priorytety klubu przed letnim okienkiem.

Dla władz Lecha najważniejsze będzie takie rozdysponowanie budżetu, by wzmocnić zespół tam, gdzie rzeczywiście jest to potrzebne. Jeśli Andreew nie przekonał sztabu do tego stopnia, by inwestować w jego transfer definitywny, klub może uznać, że lepiej przeznaczyć te pieniądze na zawodników, którzy od razu podniosą jakość kadry.

Feyenoord także może szukać definitywnego rozwiązania

Niepewna przyszłość dotyczy zresztą nie tylko Lecha, ale też samego zawodnika i Feyenoordu. Andreew wcześniej nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w holenderskim klubie, a nieudane wypożyczenie do Poznania jeszcze bardziej komplikuje jego sytuację. Z perspektywy rozwoju kariery kolejny sezon bez regularnej gry byłby dla niego bardzo trudny.

Dlatego nie można wykluczyć, że Feyenoord będzie chciał doprowadzić do definitywnego rozstania z bramkarzem i znaleźć dla niego nowe miejsce, w którym dostanie więcej szans. Dla Lecha wszystko wskazuje jednak na to, że ten rozdział dobiega końca. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Płamen Andreew po sezonie opuści Poznań, a przy Bułgarskiej skupią się na innych rozwiązaniach w bramce.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Bayern Monachium – Real Madryt: przewidywane składy (15.04.2026)

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!