Real Madryt podejdzie do rewanżu z Bayernem Monachium osłabiony, a najnowszy problem pojawił się tuż przed jednym z najważniejszych meczów sezonu. Wiadomo już, że na Allianz Arenie nie zagra Raúl Asencio, który w ostatnim momencie zgłosił kłopoty zdrowotne. To kolejna zła wiadomość dla hiszpańskiego zespołu przed próbą odrobienia strat z pierwszego spotkania.
Pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów nie ułożył się po myśli madrytczyków. Real przegrał z Bayernem Monachium 1:2, przez co przed rewanżem znalazł się w trudniejszym położeniu. Strata jest jednak niewielka, dlatego awans do półfinału wciąż pozostaje sprawą otwartą. Warunek jest jeden: drużyna prowadzona przez Álvara Arbeloi musi wygrać w Monachium.
Rewanż zaplanowano na środę na godzinę 21:00. Od dawna było jasne, że w tym spotkaniu nie będą mogli wystąpić Thibaut Courtois i Rodrygo, którzy nadal leczą kontuzje. Teraz lista nieobecnych niespodziewanie się wydłużyła, a problem dotyczy zawodnika ważnego dla układu defensywy.
Raúl Asencio nie zagra z Bayernem Monachium
Raúl Asencio nie poleciał z zespołem do Monachium i nie będzie do dyspozycji sztabu szkoleniowego na rewanżowe starcie z Bayernem. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej chwili, co tylko zwiększyło niepokój wokół sytuacji kadrowej Realu przed tak ważnym spotkaniem.
Hiszpański obrońca miał zgłosić problemy zdrowotne już w poniedziałek. Chodziło o zawroty głowy, które szybko stały się sygnałem alarmowym dla klubowego sztabu medycznego. Po dokładniejszej ocenie stanu zdrowia ustalono, że piłkarz zmaga się z zapaleniem jelit i żołądka. Taki stan wykluczył jego udział w wyjeździe do Niemiec i przekreślił szanse na występ w rewanżu.
Real Madryt ma kolejny problem w defensywie
Absencja Asencio to istotny kłopot dla Realu, bo w tym sezonie obrońca odgrywał ważną rolę w zespole. Do tej pory rozegrał 31 spotkań, spędził na boisku 2246 minut, zdobył dwie bramki i dołożył jedną asystę. To liczby, które dobrze pokazują, że nie był wyłącznie uzupełnieniem kadry, ale zawodnikiem regularnie uczestniczącym w rywalizacji o najważniejsze cele.
W przypadku takiego meczu każda absencja może mieć ogromne znaczenie, zwłaszcza że Real i tak musi odrabiać straty po pierwszym spotkaniu. Brak Asencio zawęża pole manewru w defensywie, a jednocześnie zwiększa presję na tych piłkarzy, którzy będą musieli zatrzymać ofensywę Bayernu. Przy rywalu tej klasy nawet drobne osłabienie może mieć wpływ na przebieg całego widowiska.
Bayern Monachium kontra Real Madryt. Stawką półfinał Ligi Mistrzów
Mimo problemów zdrowotnych Real wciąż ma o co grać. Porażka 1:2 w pierwszym meczu nie zamyka drogi do półfinału, ale sprawia, że w Monachium nie będzie już miejsca na błędy. Bayern podejdzie do rewanżu z przewagą i komfortem gry u siebie, natomiast madrytczycy muszą odpowiedzieć znacznie lepszym występem niż przed tygodniem.
Spotkanie na Allianz Arenie zapowiada się więc jako prawdziwy test dla zespołu Arbeloi. Real musi nie tylko odrobić jednobramkową stratę, ale zrobić to bez kilku ważnych ogniw. Nieobecność Courtois, Rodrygo i teraz także Asencio oznacza, że hiszpański zespół stanie przed jeszcze trudniejszym zadaniem. To jednak właśnie takie wieczory często budują legendę Ligi Mistrzów.
Kłopoty zdrowotne Asencio przyszły w najgorszym momencie
Dla samego zawodnika to wyjątkowo pechowy moment na wypadnięcie ze składu. Asencio wypracował sobie w tym sezonie solidną pozycję i należał do piłkarzy, na których sztab mógł liczyć. Teraz musi jednak skupić się na powrocie do zdrowia, a Real będzie zmuszony szukać innych rozwiązań na kluczowy mecz ćwierćfinałowy.
W Madrycie nikt nie ukrywa, że sytuacja kadrowa nie jest idealna, ale rewanż z Bayernem wciąż daje szansę na odwrócenie losów dwumeczu. Przed pierwszym gwizdkiem jasne jest jedno: Real pojedzie do Monachium osłabiony, a brak Raúla Asencio to jeden z najważniejszych problemów, z jakimi zespół musi zmierzyć się jeszcze przed wyjściem na boisko.