Filip Jørgensen ma dość czekania na swoją szansę w Chelsea. Duński bramkarz nie chce kolejnego sezonu spędzonego głównie na ławce rezerwowych i miał już przekazać w klubie, że oczekuje jasnej roli. Jeśli jej nie dostanie, Stamford Bridge może opuścić szybciej, niż zakładano.
Filip Jørgensen chce zmiany swojej sytuacji
Chelsea może latem przebudować hierarchię bramkarzy. Jørgensen, który trafił do Londynu z Villarrealu, nie jest zadowolony z dotychczasowej pozycji w drużynie. W drugim sezonie w klubie znów nie został pierwszym wyborem i tylko okresowo pojawiał się między słupkami.
Duńczyk miał osobiście poinformować trenera bramkarzy Bena Robertsa, że chce pełnić rolę podstawowego golkipera. W przeciwnym razie zamierza poszukać nowego klubu. To mocny sygnał, bo zawodnik nie chce dłużej czekać na rozwój wydarzeń i ryzykować kolejnych miesięcy bez regularnej gry.
Robert Sánchez nadal wyżej w hierarchii
W minionych rozgrywkach większe zaufanie otrzymywał Robert Sánchez. Zarówno Enzo Maresca, jak i później Liam Rosenior częściej stawiali właśnie na Hiszpana. Jørgensen rozegrał kilkanaście spotkań, ale nie wystarczyło to, by na stałe przejąć miejsce w bramce.
Problemem dla 24-latka jest brak gwarancji na przyszłość. Chelsea nie przekazała mu, że w kolejnym sezonie będzie ważniejszą postacią. Wręcz przeciwnie, pojawiają się sygnały, że do rywalizacji może zostać włączony Mike Penders. To dla Jørgensena kolejny znak, że jego rozwój może zostać zablokowany.
Chelsea nie zamierza blokować transferu
Zimą klub nie był skłonny do rozstania z Duńczykiem, ale teraz podejście ma być inne. Jeśli Jørgensen podtrzyma chęć odejścia, Chelsea będzie szukała rozwiązania. W grę może wchodzić nawet transfer definitywny, choć kontrakt bramkarza obowiązuje aż do 30 czerwca 2031 roku.
Długa umowa daje londyńczykom mocną pozycję negocjacyjną. Jednocześnie klub musi brać pod uwagę, że trzymanie niezadowolonego bramkarza bez jasnej roli nie rozwiązuje problemu. Zwłaszcza że Jørgensen ma rynek i może liczyć na zainteresowanie z kilku kierunków.
Chętnych na bramkarza nie brakuje
Sytuację Jørgensena już wcześniej obserwowały Beşiktaş, Genoa i FC Porto. Nie można też wykluczyć pozostania w Premier League, bo z Anglii również mają napływać sygnały zainteresowania. Dla bramkarza najważniejszy będzie projekt, w którym dostanie realną szansę na regularną grę.
Ostatnie słowo może należeć do Xabiego Alonso, nowego trenera Chelsea. To on ma ułożyć hierarchię bramkarzy przed kolejnym sezonem. Jeśli Jørgensen przekona go podczas przygotowań, scenariusz może się jeszcze odwrócić. Jeśli nie, letnie odejście stanie się bardzo realne.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY