Rafał Gikiewicz może wkrótce zakończyć krótki etap w Zagłębiu Lubin i wybrać kierunek, którego wielu kibiców pewnie się nie spodziewało. Doświadczony bramkarz jest łączony z Unią Skierniewice, czyli klubem, który już zapewnił sobie awans na zaplecze Ekstraklasy.
Gikiewicz może odejść z Zagłębia Lubin
Rafał Gikiewicz wrócił do Polski w 2024 roku po długiej i udanej przygodzie w Niemczech. Wcześniej grał między innymi w Jagiellonii Białystok oraz Śląsku Wrocław, a później przez lata budował markę na boiskach Bundesligi i 2. Bundesligi. Po powrocie trafił do Widzewa Łódź, gdzie przez półtora sezonu był podstawowym bramkarzem i jednym z liderów zespołu. Obecne rozgrywki również zaczynał między słupkami łódzkiej drużyny, ale później stracił miejsce w składzie, a w październiku przeniósł się do Zagłębia Lubin na zasadzie transferu medycznego.
Pobyt w Lubinie nie przyniósł mu jednak regularnej gry. W pierwszym zespole „Miedziowych” wystąpił tylko raz, w meczu Pucharu Polski, natomiast w Ekstraklasie broni Jasmin Burić. Dodatkowo do zdrowia wraca Dominik Hładun, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację 38-latka. W takim układzie odejście Gikiewicza z Zagłębia wydaje się bardzo realne, bo trudno zakładać, że bramkarz z takim doświadczeniem będzie chciał pełnić rolę głębokiego rezerwowego.
Unia Skierniewice może szukać doświadczenia
Nowym kierunkiem dla Gikiewicza może być Unia Skierniewice. W programie poświęconym I lidze pojawiła się sugestia, że bramkarz jest blisko tego klubu. Miał też pojawić się na jednym z ostatnich meczów drugoligowej drużyny, co dodatkowo podgrzało spekulacje. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, ale sam trop jest interesujący, bo Unia właśnie wchodzi na wyższy poziom i będzie potrzebowała piłkarzy gotowych udźwignąć większą presję.
Zespół ze Skierniewic na dwie kolejki przed końcem sezonu prowadzi w tabeli z dorobkiem 68 punktów i ma już pewny awans na zaplecze Ekstraklasy. W obecnych rozgrywkach podobną liczbę spotkań w bramce rozegrali Rafał Grocholski oraz Jakub Murawski, ale po awansie klub może chcieć dodać do tej pozycji doświadczenie z najwyższej półki. Gikiewicz, mimo 38 lat, nadal ma nazwisko, charakter i doświadczenie z lig, w których presja jest codziennością.
Transfer z dużym ciężarem sportowym i wizerunkowym
Dla Unii taki ruch byłby czymś więcej niż zwykłym wzmocnieniem bramki. Sprowadzenie Gikiewicza dałoby beniaminkowi I ligi zawodnika rozpoznawalnego, obytego w trudnych meczach i zdolnego do wpływania na szatnię. Przy przejściu na wyższy poziom rozgrywkowy taka postać może pomóc nie tylko interwencjami, ale też spokojem, komunikacją i wymaganiami stawianymi partnerom.
Dla bramkarza byłaby to natomiast szansa na regularniejszą grę i ważną rolę w nowym projekcie. Po krótkim epizodzie w Zagłębiu Lubin może wybrać klub, który dopiero zaczyna pisać nowy rozdział. Jeżeli strony znajdą wspólny język, Unia Skierniewice może rozpocząć przygotowania do I ligi od transferu, o którym będzie głośno.