Cracovia rozstała się z Jarosławem Gambalem, ale kulisy tej decyzji brzmią wyjątkowo nietypowo nawet jak na realia polskiej piłki. W tle pojawia się koszulka z podpisem Ronaldinho, która miała zniknąć z klubowej strefy VIP. Krakowski klub oczekuje zwrotu pamiątki, a sprawa szybko stała się jednym z najbardziej zaskakujących wątków wokół Ekstraklasy.
Cracovia rozstała się z Jarosławem Gambalem
Gambal nie pracuje już w Cracovii. Klub zakończył z nim współpracę, a powodem tej decyzji miało być działanie na szkodę pracodawcy. Chodzi o zniknięcie wyjątkowej pamiątki związanej z Ronaldinho, która znajdowała się w klubowych pomieszczeniach przy Kałuży.
Według przekazanych informacji Cracovia oczekuje, że były działacz zwróci koszulkę. Sprawa jest o tyle nietypowa, że dotyczy przedmiotu o dużej wartości symbolicznej, a nie zwykłego elementu klubowego wyposażenia.
Ronaldinho i koszulka Cracovii
Ronaldinho pojawił się w Polsce przy okazji meczu legend. Cracovia wykorzystała obecność byłego piłkarza FC Barcelony i AC Milanu, przygotowując dla niego biało-czerwoną koszulkę z jego przydomkiem na plecach.
Trykot został podpisany przez Brazylijczyka i trafił do sekcji VIP na stadionie Cracovii. Miał być klubową pamiątką po wizycie jednego z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy w historii futbolu. Po pewnym czasie koszulka zniknęła, a klub rozpoczął wewnętrzne wyjaśnianie sprawy.
Klub domaga się zwrotu pamiątki
W wyniku ustaleń Cracovia miała uznać, że za zniknięcie koszulki odpowiada Gambal. W przesłanej do niego informacji klub wskazał, że rozwiązanie umowy jest związane z przywłaszczeniem pamiątki.
Były działacz, który niedawno trafił do Rakowa Częstochowa, ma zwrócić przedmiot. Cracovia potwierdziła doniesienia dotyczące sprawy, ale nie planuje przedstawiać szerszego oficjalnego stanowiska.
Nietypowy spór zostanie bez publicznej wymiany zdań?
Na razie nic nie wskazuje na to, by strony chciały prowadzić spór w mediach. Gambal również nie zamierza komentować szerzej tej sytuacji publicznie.
Cała historia pozostaje jednak głośna, bo łączy klubowe rozstanie, wewnętrzne dochodzenie i koszulkę podpisaną przez Ronaldinho. To jeden z tych wątków, które trudno byłoby wymyślić, a jednak znów pokazuje, że wokół polskiej piłki potrafią dziać się rzeczy wyjątkowo osobliwe.