Billel Omrani miał być ciekawym wzmocnieniem Wisły Kraków, jednak jego pobyt przy Reymonta okazał się całkowitym niewypałem. Problemy z przygotowaniem fizycznym przekreśliły jego szanse na regularną grę, a podobny scenariusz powtórzył się również w Rumunii. Tym razem napastnik rozstał się z Concordią Chiajna po niespełnieniu podstawowego warunku postawionego przez klub.
Kariera Omraniego zapowiadała się znacznie lepiej. Wychowanek Olympique’u Marsylia należał do grona zawodników, którym wróżono występy na najwyższym poziomie. Dobre występy w drużynach młodzieżowych i rezerwach nie przełożyły się jednak na trwałe miejsce w pierwszym zespole.
Przełom nastąpił w 2016 roku, kiedy zdecydował się opuścić Francję i przenieść do CFR Cluj. W Rumunii odbudował swoją pozycję, a udane występy sprawiły, że później zwrócił na siebie uwagę Wisły Kraków.
Pobyt w Wiśle Kraków zakończył się błyskawicznie
Transfer do krakowskiego klubu miał dać napastnikowi szansę na nowy rozdział kariery. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Omrani zagrał w zaledwie dwóch spotkaniach, spędzając na boisku łącznie tylko 20 minut.
Szybko stracił zaufanie sztabu szkoleniowego. Problemy nie wynikały z urazów czy dużej konkurencji, lecz przede wszystkim z przygotowania fizycznego. Według informacji przekazywanych po jego odejściu napastnik nie zdołał zredukować nadwagi, a jego podejście do pracy miało budzić poważne zastrzeżenia. W efekcie został odsunięty od zespołu i praktycznie przestał liczyć się w planach trenera.
Problemy z wagą wróciły także w Rumunii
Po nieudanym epizodzie w Polsce Algierczyk spróbował odbudować karierę w Grecji, a następnie wrócił do Rumunii, podpisując kontrakt z drugoligową Concordią Chiajna.
Choć tym razem zanotował osiem występów, również nie zdołał przekonać do siebie władz klubu. Głównym problemem ponownie okazała się forma fizyczna.
Klub postawił jasny warunek
Według rumuńskich mediów Omrani rozpoczął treningi z wagą wynoszącą około 100 kilogramów. Concordia zgodziła się dać mu szansę, ale oczekiwała szybkiej poprawy. Pierwszym celem było zrzucenie przynajmniej dziesięciu kilogramów.
Napastnik nie wywiązał się z tego zadania. Ostatecznie schudł jedynie około czterech kilogramów, co nie spełniło wymagań klubu. Władze uznały, że dalsza współpraca nie ma sensu i po wygaśnięciu umowy zakończyły z nim współpracę.
Kolejna próba odbudowy kariery
Rozstanie z Concordią oznacza następny nieudany etap w karierze 33-letniego piłkarza. Mimo kolejnych niepowodzeń Omrani nie zamierza kończyć gry w piłkę. Jego celem pozostaje znalezienie nowego klubu.
Według informacji z Francji najbardziej prawdopodobnym kierunkiem są obecnie niższe klasy rozgrywkowe w jego kraju. Tam będzie próbował odbudować formę i udowodnić, że wciąż jest w stanie regularnie występować na poziomie seniorskim.
Talent, którego nie udało się wykorzystać
Omrani pozostaje przykładem zawodnika, którego kariera nie potoczyła się zgodnie z wcześniejszymi prognozami. W młodości uchodził za piłkarza z dużym potencjałem, a później występował również w reprezentacji Algierii.
Kolejne lata pokazały jednak, że same umiejętności nie wystarczają do utrzymania się na wysokim poziomie. Problemy z przygotowaniem fizycznym towarzyszyły mu zarówno w Wiśle Kraków, jak i w Concordii Chiajna, znacząco utrudniając powrót do regularnej gry.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY