Carlos Sainz coraz poważniej zastanawia się nad swoją przyszłością w Williamsie. Hiszpański kierowca nie ukrywa rozczarowania konkurencyjnością zespołu po zmianach technicznych w Formule 1 i analizuje możliwość wcześniejszego zakończenia współpracy. Brytyjska ekipa nie zamierza jednak łatwo rezygnować ze swojego lidera i przygotowała ofertę, która mogłaby uczynić go jednym z najlepiej opłacanych kierowców w stawce.
Sainz trafił do Williamsa przed sezonem 2025 po zakończeniu swojej przygody z Ferrari, gdzie jego miejsce zajął Lewis Hamilton. Wówczas Hiszpan odrzucił między innymi propozycję Audi, wierząc, że projekt budowany w Grove pozwoli mu ponownie walczyć o czołowe lokaty. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej wymagająca.
Williams nie spełnił oczekiwań
Sezon 2026 nie układa się po myśli brytyjskiego zespołu. Problemy związane z przygotowaniem samochodu do nowych przepisów sprawiły, że Williams znalazł się w gronie najsłabszych ekip w stawce. Zamiast rywalizować o punkty i miejsca na podium, Sainz często musi walczyć o odległe pozycje.
Dla kierowcy, który przez lata ścigał się w czołowych zespołach Formuły 1, taka sytuacja jest źródłem dużej frustracji. Coraz częściej pojawiają się więc informacje, że rozważa on wcześniejsze opuszczenie zespołu i rozpoczęcie nowego etapu kariery jeszcze przed wygaśnięciem obecnej umowy.
Gigantyczna podwyżka na stole
Według najnowszych doniesień Williams przygotował ofertę, która ma przekonać Hiszpana do pozostania. Obecnie Sainz zarabia około 13 milionów dolarów za sezon, natomiast nowa propozycja ma opiewać na około 35 milionów dolarów rocznie. Oznaczałoby to niemal trzykrotny wzrost wynagrodzenia.
Kontrakt ma zawierać również liczne premie uzależnione od wyników kierowcy i całego zespołu. Jak przekazują źródła związane z Williamsem, proponowane warunki finansowe odpowiadają poziomowi, jaki zwykle otrzymują mistrzowie świata Formuły 1. To pokazuje, jak bardzo zespół chce zatrzymać swojego najbardziej doświadczonego zawodnika.
Alternatywy dla Sainza są ograniczone
Hiszpan bada możliwości zmiany otoczenia i miał kontaktować się między innymi z Audi oraz Alpine. Żaden z tych kierunków nie gwarantuje jednak łatwego transferu. W Audi obowiązują już kontrakty Gabriela Bortoleto i Nico Hülkenberga, co znacząco utrudnia znalezienie miejsca w składzie.
Nieco bardziej skomplikowana jest również sytuacja w Alpine. Obecnie barw francuskiej ekipy bronią Pierre Gasly i Franco Colapinto, choć spekuluje się, że miejsce Argentyńczyka mógłby zająć Fernando Alonso, jeśli zdecydowałby się opuścić Aston Martina. Taki scenariusz praktycznie zamknąłby Sainzowi drogę do zespołu z Enstone.
Decyzja może zaważyć na dalszej karierze
Williams robi wszystko, aby zatrzymać swojego lidera, jednak same pieniądze mogą nie wystarczyć, jeśli zespół nie będzie w stanie poprawić osiągów samochodu. Dla Sainza priorytetem pozostaje walka o wysokie miejsca, a nie tylko wysokość kontraktu.
Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla przyszłości hiszpańskiego kierowcy. Jeśli nie pojawi się atrakcyjna alternatywa, pozostanie w Williamsie za rekordowe wynagrodzenie może być najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem. Jeżeli jednak któryś z czołowych projektów zwolni miejsce, Sainz z pewnością będzie chciał ponownie znaleźć się w zespole zdolnym rywalizować o zwycięstwa i mistrzowskie tytuły.