Lech Poznań zdobył drugie mistrzostwo Polski z rzędu, a za sukcesem „Kolejorza” stoi nie tylko sztab szkoleniowy i drużyna. Ważną rolę odegrał również Tomasz Rząsa, który od lat odpowiada za pion sportowy klubu. Niedawno mógł wybrać inną drogę, ale odrzucił propozycję z Cracovii i został w Poznaniu.
Tomasz Rząsa doceniony po mistrzostwie Lecha Poznań
Lech Poznań ma za sobą sezon, który długo nie układał się idealnie. Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiały się wątpliwości dotyczące pracy Nielsa Frederiksena, a rozczarowania w Pucharze Polski oraz Lidze Konferencji mocno irytowały kibiców.
Wiosną „Kolejorz” ruszał do walki dopiero z czwartego miejsca. Mimo tego zdołał odrobić straty i sięgnąć po dziesiąte mistrzostwo kraju w historii. To osiągnięcie zmieniło ocenę sezonu i wzmocniło pozycję wielu osób pracujących przy Bułgarskiej.
Dyrektor sportowy Lecha wykonał ważną pracę
Dużo pochwał spada na trenera, piłkarzy i władze klubu, ale nie można pomijać roli Rząsy. 53-latek pełni funkcję dyrektora sportowego Lecha od 2018 roku i przez ten czas musiał mierzyć się także z krytyką.
Jego zadania nie ograniczają się wyłącznie do transferów. Odpowiada również za spójność pracy akademii i pierwszego zespołu, kontakty zagraniczne oraz realizację sportowej wizji klubu. Po kolejnym mistrzostwie może traktować ostatnie miesiące jako mocny argument na swoją korzyść.
Cracovia chciała Tomasza Rząsę
Ciekawym wątkiem jest propozycja z Cracovii. Rząsa miał możliwość objęcia funkcji prezesa krakowskiego klubu, ale nie zdecydował się na taki krok.
To nie byłby dla niego przypadkowy kierunek. W przeszłości grał w Cracovii, a później pracował przy Kałuży jako kierownik sportowy. Mimo sentymentów wybrał pozostanie w Lechu, bo w Poznaniu miał jeszcze coś do udowodnienia.
Lech Poznań z mocnym zapleczem sportowym
Decyzja Rząsy nabrała dodatkowego znaczenia po zakończeniu sezonu. Lech obronił mistrzostwo, a klub może teraz przygotowywać się do kolejnych wyzwań z poczuciem stabilizacji.
Przed „Kolejorzem” walka w eliminacjach Ligi Mistrzów i próba utrzymania dominacji w Ekstraklasie. Rola dyrektora sportowego będzie więc jeszcze ważniejsza. Ostatni tytuł pokazał jednak, że Lech ma nie tylko mocną drużynę, ale też ludzi odpowiedzialnych za długofalowe budowanie klubu.