Crystal Palace i Rayo Vallecano staną dziś przed szansą na najważniejszy wieczór w swojej europejskiej historii. O 21:00 w Lipsku rozpocznie się finał Ligi Konferencji, którego stawką będzie nie tylko puchar, ale też awans do kolejnej edycji Ligi Europy. Anglicy są minimalnym faworytem, ale Hiszpanie już nieraz pokazali, że potrafią przekraczać własne ograniczenia.
Crystal Palace – Rayo Vallecano. Finał Ligi Konferencji w Lipsku
Środowy finał będzie zwieńczeniem sezonu, w którym oba kluby musiały radzić sobie z różnymi przeciwnościami. Crystal Palace przed rokiem wygrało FA Cup, ale nie zostało dopuszczone do gry w Lidze Europy. Dla „Orłów” triumf w Lidze Konferencji byłby więc czymś więcej niż samym zdobyciem trofeum. To także sportowa odpowiedź po rozczarowaniu, które odebrało im wcześniejszą szansę rywalizacji na wyższym europejskim poziomie.
Rayo Vallecano również nie miało łatwej drogi. Klub z Madrytu mierzył się z problemami finansowymi, ale mimo tego potrafił zbudować drużynę zdolną do rywalizacji na kilku frontach. W LaLidze zakończył sezon na ósmym miejscu, więc był bliżej zapewnienia sobie europejskich pucharów przez ligę niż Crystal Palace, które w Premier League zajęło dopiero piętnastą pozycję. Mimo to delikatną przewagę przed finałem wielu przyznaje zespołowi z Anglii.
Dlaczego Crystal Palace jest minimalnym faworytem?
Crystal Palace w ostatnich latach stało się klubem, który potrafi bardzo dobrze wyszukiwać i rozwijać zawodników. Przez Selhurst Park przewinęli się między innymi Michael Olise, Eberechi Eze czy Marc Guéhi. Obecna drużyna także ma piłkarzy, którzy potrafią zrobić różnicę w pojedynczych akcjach. Jean-Philippe Mateta daje siłę w ataku, Adam Wharton odpowiada za jakość w środku pola, a boczne sektory mogą zapewnić tempo oraz przewagę w pojedynkach.
W finale kluczowe będzie jednak nie tylko indywidualne doświadczenie, lecz także umiejętność utrzymania nerwów. Crystal Palace w lidze nie zachwyciło stabilnością, ale w europejskich rozgrywkach potrafiło pokazać większą konsekwencję. Jeśli Anglicy narzucą swoje tempo i wykorzystają fizyczność, Rayo może mieć problem z utrzymaniem kontroli nad meczem.
Rayo Vallecano bez gwiazd, ale z jasnym planem
W Rayo trudno znaleźć nazwiska o globalnej rozpoznawalności, lecz właśnie w tym tkwi siła madryckiej drużyny. „Franjirrojos” nie opierają się na jednej gwieździe, tylko na organizacji, energii i dyscyplinie. Iñigo Pérez zbudował zespół, który potrafi być niewygodny dla mocniejszych rywali, a w finałach taka cecha często ma ogromną wartość.
Polscy kibice mogą zwrócić szczególną uwagę na Alemão, czyli Alexandre Zurawskiego. Napastnik przymierzany do gry w reprezentacji Polski ma za sobą udany sezon i zdobył osiem bramek we wszystkich rozgrywkach. Był jednym z zawodników, którzy pomogli Rayo dotrzeć do finału. Jeśli Hiszpanie mają sprawić niespodziankę, jego skuteczność oraz praca w ataku mogą okazać się bardzo ważne.
Składy na finał Ligi Konferencji
Crystal Palace:
- Henderson
- Canvot
- Lacroix
- Riad
- Munoz
- Wharton
- Kamada
- Mitchell
- Sarr
- Mateta
- Pino
Ławka Crystal Palace:
- Matthews
- Benitez
- Lerma
- Johnson
- Clyne
- Hughes
- Strand Larsen
- Sosa
- Richards
- Guessand
- Devenny
- Cardines
Rayo Vallecano:
- Batalla
- Ratiu
- Lopez
- Lejeune
- Chavarria
- Ciss
- Valentin
- De Frutos
- Polazon
- Garcia
- Alemao
Ławka Rayo Vallecano:
- Cardenas
- Molina
- Diaz
- Trejo
- Camello
- Akhomach
- Gumbau
- Balliu
- Espino
- Mendy
Glasner i Pérez przed najważniejszym testem
Finał będzie także pojedynkiem trenerów, którzy zbudowali silną pozycję w swoich klubach. Oliver Glasner ma opinię szkoleniowca potrafiącego organizować zespół pod mecze o dużej stawce. Iñigo Pérez z kolei udowodnił, że nawet bez wielkich nazwisk można stworzyć drużynę zdolną do gry przeciwko mocniejszym przeciwnikom bez kompleksów.
To będzie pierwszy mecz Crystal Palace z Rayo Vallecano w historii. Brak wcześniejszych spotkań sprawia, że obie drużyny będą musiały szybko rozpoznać rytm rywala i reagować już w trakcie gry. Zawody poprowadzi Maurizio Mariani, a pierwszy gwizdek w Lipsku zaplanowano na godzinę 21:00. Po ostatnim gwizdku jedna z drużyn będzie mogła świętować puchar i przepustkę do Ligi Europy.