AKTUALNOśCI

Do Rakowa mógł trafić napastnik wyceniany dzisiaj na 70 mln!

Piłkarskie kariery potrafią skręcić w zupełnie nieoczekiwanym kierunku, a niektóre transferowe historie po latach brzmią wręcz nieprawdopodobnie. Jedna z takich opowieści dotyczy Mateo Reteguiego, czyli napastnika reprezentacji Włoch, który dziś jest zawodnikiem rozpoznawalnym na całym świecie. Niewiele brakowało, a zamiast wielkich stadionów Europy i głośnego transferu za ogromne pieniądze, mógł wcześniej spróbować sił na polskich boiskach.

Z najnowszych informacji wynika, że Raków Częstochowa miał kiedyś możliwość przyjrzenia się temu zawodnikowi znacznie bliżej. Temat pojawił się jeszcze wtedy, gdy piłkarz występował w Argentynie i nie był postacią tak głośną jak obecnie. Ostatecznie jednak klub z Częstochowy nie zdecydował się na ten ruch, uznając, że sprowadzenie snajpera byłoby zbyt ryzykowne.

Mateo Retegui mógł trafić do Rakowa Częstochowa

Cała historia sięga okresu, w którym Retegui grał jeszcze w ojczyźnie, a jego nazwisko nie wywoływało tak dużych emocji na europejskim rynku. Miał być wtedy oferowany Rakowowi, a jego kandydatura została przeanalizowana przez klub. Problem polegał na tym, że w tamtym momencie nie przekonywał na tyle, by uznać go za zawodnika idealnie pasującego do profilu poszukiwanego napastnika.

W praktyce przeważyła ostrożność. W Częstochowie oceniono, że taki transfer mógłby wiązać się ze zbyt dużą niepewnością. To jeden z tych przypadków, które po latach wracają ze zdwojoną siłą, bo późniejsza kariera piłkarza zupełnie zmienia perspektywę i każe patrzeć na dawną decyzję z zupełnie innej strony.

Niewykorzystana okazja, która dziś robi ogromne wrażenie

To nie pierwszy raz, gdy wokół Rakowa pojawia się historia piłkarza, który w pewnym momencie był na wyciągnięcie ręki, a później wszedł na znacznie wyższy poziom. Takie przypadki pokazują, jak trudne jest ocenianie potencjału zawodników, zwłaszcza gdy nie mają jeszcze wielkich liczb, rozpoznawalności ani statusu gwiazdy.

W przypadku Reteguiego sytuacja była szczególnie zdradliwa, bo w Argentynie nie imponował statystykami w sposób, który automatycznie wymuszałby zdecydowane działanie. Z perspektywy chwili mógł uchodzić za ciekawą, ale niepewną opcję. Z perspektywy czasu wygląda to już jak jedna z tych historii, które mogą boleć najbardziej, bo późniejszy rozwój zawodnika był naprawdę spektakularny.

Jak rozwinęła się kariera reprezentanta Włoch?

Po etapie gry w Argentynie napastnik zaczął budować coraz mocniejszą pozycję. Przełom przyniosły jego występy w Club Atlético Tigre, gdzie pokazał się z dużo lepszej strony i zaczął udowadniać, że ma instynkt strzelecki oraz potencjał do grania na wyższym poziomie. To właśnie wtedy jego kariera wyraźnie przyspieszyła.

Kolejnym krokiem była przeprowadzka do Włoch, gdzie trafił do Genoi. W międzyczasie zdołał również zadebiutować w reprezentacji Italii, co samo w sobie było jasnym sygnałem, że nie jest już anonimowym zawodnikiem z Ameryki Południowej. Później przyszła gra w Atalancie, a tam potwierdził, że potrafi być jednym z najgroźniejszych napastników ligi.

Raków odrzucił piłkarza wartego dziś fortunę

Największe wrażenie robi jednak to, jak wysoko Retegui dotarł w tak krótkim czasie. W sezonie 2024/2025 wywalczył koronę króla strzelców Serie A, co ostatecznie ugruntowało jego pozycję na rynku. Taki dorobek sprawił, że stał się łakomym kąskiem dla klubów gotowych wydać gigantyczne pieniądze.

Później doszło do bardzo głośnego transferu, w ramach którego napastnik przeniósł się do Al-Qadsiah za kwotę sięgającą blisko 70 milionów euro. Dziś trudno nie zestawiać tej sumy z momentem, w którym był jeszcze dostępny dla klubów o znacznie skromniejszych możliwościach. To właśnie dlatego ta historia budzi takie emocje.

Historia, która pokazuje brutalność futbolu

Na ten przypadek warto spojrzeć szerzej, bo świetnie pokazuje on, jak cienka bywa granica między trafioną oceną a pomyłką. W piłce nożnej nie brakuje zawodników, którzy na pewnym etapie kariery nie wyglądają na przyszłe gwiazdy, a później eksplodują z formą i osiągają poziom, którego wcześniej mało kto się spodziewał.

W historii związanej z Reteguim szczególnie wybrzmiewają trzy rzeczy:

  • był w zasięgu polskiego klubu,
  • nie uznano go wtedy za odpowiedniego napastnika,
  • po kilku latach stał się piłkarzem wartym dziesiątki milionów euro.

To właśnie takie opowieści sprawiają, że futbol pozostaje tak nieprzewidywalny. Jeden wybór, jedna decyzja i jedna ocena mogą po latach wyglądać zupełnie inaczej. W przypadku Rakowa temat Reteguiego z pewnością może dziś uchodzić za jedną z najbardziej intrygujących historii transferowych „co by było, gdyby”.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY