AKTUALNOśCI

Dwóch zawodników Legii Warszawa kontuzjowanych!

Legia Warszawa przełamała wyjazdową niemoc i pokonała Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, dzięki czemu wciąż może myśleć o miejscu dającym grę w eliminacjach Ligi Konferencji. Zwycięstwo 1:0 miało jednak wysoką cenę, bo boisko z urazami opuścili Rafał Adamski i Mileta Rajović.

Legia Warszawa wróciła z Niecieczy z kompletem punktów

Legia Warszawa długo nie potrafiła złapać stabilności w tym sezonie, przez co jej sytuacja w tabeli jest znacznie gorsza, niż oczekiwano przed startem rozgrywek. Mimo wielu strat i rozczarowań „Wojskowi” nadal pozostają w grze o europejskie puchary, dlatego spotkanie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza miało dla nich ogromne znaczenie. Na trudnym terenie liczył się przede wszystkim wynik, nawet jeśli styl nie musiał zachwycać.

Spadkowicz z Ekstraklasy postawił Legii wymagające warunki i nie pozwolił jej na spokojne kontrolowanie meczu. Ostatecznie różnicę zrobił Adamski, który w ostatnich tygodniach wyrósł na jednego z najbardziej konkretnych piłkarzy ofensywnych warszawskiej drużyny. Jego bramka dała zwycięstwo 1:0 i pozwoliła Legii dopisać punkty potrzebne w walce o miejsce premiowane startem w eliminacjach Ligi Konferencji.

Rafał Adamski strzelił gola i opuścił boisko z kontuzją

Dla Adamskiego występ w Niecieczy był słodko-gorzki. 24-latek, sprowadzony zimą z Pogoni Grodzisk Mazowiecki, ponownie dał drużynie ważny konkret w ofensywie, ale nie dokończył spotkania. W 71. minucie musiał zejść z boiska z powodu urazu stawu skokowego.

To zła wiadomość dla Papszuna, bo Adamski w krótkim czasie zaczął odgrywać w Legii coraz większą rolę. Po zimowym transferze zanotował cztery gole i jedną asystę w jedenastu występach. Przy problemach drużyny z regularnością takie liczby mają dużą wartość, szczególnie w końcówce sezonu, gdy każdy mecz może przesądzić o europejskiej przyszłości klubu.

Mileta Rajović także nie dokończył meczu

Kilka minut po zejściu Adamskiego Legia straciła kolejnego ofensywnego zawodnika. Tym razem uraz wykluczył z gry Rajovicia. Duńczyk ma problem z barkiem, ale na razie nie wiadomo, jak poważna jest kontuzja i czy wpłynie na jego dostępność w ostatnich spotkaniach sezonu.

Rajović w obecnych rozgrywkach zdobył 10 bramek w 42 występach. Nie zawsze był piłkarzem bezdyskusyjnie dominującym, ale pozostawał ważnym elementem rotacji i dawał Papszunowi dodatkową opcję w ataku. Utrata dwóch ofensywnych zawodników w jednym meczu komplikuje zarządzanie kadrą, zwłaszcza gdy terminarz nie daje już wiele czasu na korekty.

Papszun musiał zmieniać plan w trakcie spotkania

Po meczu trener Legii zwracał uwagę, że to kolejne spotkanie, w którym kontuzje mocno wpłynęły na jego decyzje. Papszun podkreślał, że trudno prowadzi się drużynę, gdy zawodnicy pojawiają się na boisku, a po chwili muszą je opuszczać. Szkoleniowiec musiał zmieniać ustawienie, przesuwać piłkarzy na inne pozycje i reagować na sytuacje, których nie dało się zaplanować.

Jednocześnie trener docenił reakcję zespołu. Legia potrafiła dostosować się do problemów, utrzymała korzystny wynik i nie pozwoliła gospodarzom odebrać sobie zwycięstwa. W kontekście walki o puchary to może mieć duże znaczenie, bo w końcówce sezonu liczy się nie tylko jakość, lecz także odporność na trudne momenty.

Badania pokażą, jak duży problem ma Legia

Na razie w klubie czekają na diagnostykę. W przypadku Adamskiego chodzi o staw skokowy, a u Rajovicia o bark. Dopiero badania pokażą, czy obaj będą mogli szybko wrócić do gry, czy Legia będzie musiała kończyć sezon bez ważnych opcji w ofensywie.

Zwycięstwo w Niecieczy pozwoliło „Wojskowym” utrzymać kontakt z celem, ale lista problemów znów się wydłużyła. Legia zdobyła trzy punkty, których bardzo potrzebowała, lecz teraz najważniejsze pytanie brzmi: w jakim składzie będzie walczyć o Europę do ostatniej kolejki?

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY