W Widzewie Łódź rzadko ostatnio było o spokój, ale jeden temat daje kibicom powód do dumy: Sebastian Bergier dowozi liczby, gdy drużyna miewa problemy. To właśnie on jest dziś najskuteczniejszym piłkarzem zespołu w Ekstraklasie, a dobra forma napastnika zaczęła przyciągać uwagę zagranicy. Pojawił się konkretny chętny – Ferencváros – jednak sygnał z Łodzi ma być jasny: klub nie zamierza sprzedawać swojej „dziewiątki”.
Bergier liderem strzelców Widzewa w Ekstraklasie
Choć Widzew ma za sobą trudniejsze miesiące, Bergier może zapisać ten sezon po swojej stronie. Napastnik, który trafił do Łodzi bez kwoty odstępnego po rozstaniu z GKS-em Katowice, regularnie trafia do siatki i stał się najpewniejszym źródłem bramek w zespole. Dziewięć ligowych goli w realiach sezonu, w którym Widzew nie zawsze dominuje, ma swoją wagę – zwłaszcza że to wynik budujący pozycję zawodnika na rynku.
Wokół Bergiera pojawiło się zapytanie transferowe wyceniane na mniej więcej 2,5 miliona euro. W klubie zareagowano chłodno: rozmowy nie miały pójść w stronę negocjacji, tylko zostały ucięte na etapie wstępnego zainteresowania. Z perspektywy Widzewa logika jest prosta – oddanie najlepszego strzelca w trakcie sezonu to ruch, który może kosztować sportowo znacznie więcej niż potencjalny zysk z transferu.
Widzew stawia warunki: najpierw projekt, potem sprzedaż
Władze klubu konsekwentnie budują przekaz, że Widzew nie chce działać jak drużyna „sprzedaj i łataj”. Jeśli ma rosnąć, potrzebuje stabilnego kręgosłupa, a napastnik będący liderem klasyfikacji strzelców wewnątrz zespołu jest w tym układzie postacią kluczową. Naturalne jest, że piłkarz może mieć ambicje finansowe i sportowe, ale klub patrzy na temat szerzej: wizerunek, cele w lidze i plan na rozwój – to wszystko ma pierwszeństwo przed szybkim zarobkiem.
Ferencváros – kim jest klub, który chce Bergiera?
Chętnym na Bergiera ma być Ferencváros, czyli jedna z największych marek węgierskiej piłki. To wielokrotny mistrz kraju, który w tym sezonie jest w ścisłej czołówce ligi i regularnie celuje w grę o najwyższe cele. Taki kierunek dla napastnika z Ekstraklasy byłby sportowo kuszący: większa dominacja w lidze, częstsza walka o trofea i zwykle lepsza ekspozycja w pucharach.
Warto też zauważyć, że Ferencváros w ostatnich miesiącach miał rozglądać się za wzmocnieniami ofensywy także w Polsce i regionie, więc zainteresowanie kolejnym zawodnikiem z Ekstraklasy wpisuje się w pewien schemat. Na dziś wszystko wskazuje na to, że Widzew nie planuje rozstania z Bergierem. Jeśli klub jest zdecydowany, a oferta nie osiąga poziomu, który zmieniłby optykę, temat może zostać odłożony co najmniej do kolejnego okienka. Dla kibiców oznacza to jedno: wiosną Widzew nadal ma w składzie napastnika, który daje bramki i stanowi realny punkt odniesienia dla ofensywy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY