Pobyt w Miami przyniósł kolejną niespodziankę na mundialu. W meczu pomiędzy Urugwajem a Republiką Zielonego Przylądka padł sensacyjny remis 2:2, a kluczową rolę w tym spotkaniu odegrał bramkarz Fernando Muslera.
Mistrzostwa Świata 2026: Niespodzianki w grupie Urugwaju
W zaskakującym meczu Urugwaj zmierzył się z Republiką Zielonego Przylądka, co zakończyło się remisem 2:2. To już kolejny zaskakujący wynik dla drużyny z Zielonego Przylądka, która wcześniej sprawiła niespodziankę remisem z Hiszpanią. Trudno jednak nie zauważyć odpowiedzialności Fernando Muslery za to, jak zakończyło się spotkanie.
Fernando Muslera, 40-letni bramkarz, który nie zaprezentował się najlepiej również w starciu z Arabią Saudyjską, popełnił kluczowe błędy. W pierwszej połowie dał się zaskoczyć rzutem wolnym z około 40 metrów. W drugiej połowie jego niekontrolowane wyjście z bramki skutkowało łatwym strzałem Helio Vareli do pustej siatki. Warto dodać, że Mathias Olivera dołożył swoje, gdy jego nieudane podanie w poprzek boiska otworzyło drogę do tej sytuacji.
Kluczowe momenty spotkania
Mimo początkowej przewagi Urugwaju, sytuacja szybko się zmieniła na ich niekorzyść. Urugwajczycy odzyskali prowadzenie dzięki akcjom Maximiliano Araujo, który najpierw zdobył bramkę, a później dobrze asystował przy golu Agustina Canobbio. Pierwsza z tych sytuacji była dość szczęśliwa, bo po interwencji Sidny Cebral piłka trafiła w słupek i wróciła prosto na nogi Araujo, który skutecznie dobił z bliska. Przy drugiej bramce podkreślić trzeba znakomite dośrodkowanie Manuela Ugarte, które wykorzystane zostało przez Araujo jako asysta.
Choć Urugwaj miał swoje szanse, jak choćby uderzenie z rzutu wolnego Fede Valverde, które ostatecznie było niecelne, gracze z Republiki Zielonego Przylądka mogli też odwrócić losy spotkania, gdyby wykazali się trochę lepszą skutecznością.
Skład obu drużyn i statystyki
Zakończenie meczu na remis odzwierciedla zmagania obu drużyn. Urugwaj rozpoczął spotkanie z takimi zawodnikami jak Fernando Muslera, Guillermo Varela, Sebastian Caceres, Mathias Olivera czy Juan Sanabria. W drugiej linii i ataku można było zobaczyć Fede Valverde, Manuel Ugarte, Rodrigo Bentancur, Agustin Canobbio, Federico Vinas oraz Maximiliano Araujo, a na zmianę weszli Nicolas de la Cruz, Darwin Nunez i Brian Rodriguez.
Republika Zielonego Przylądka na początku meczu wystawiła takich zawodników jak Vozinha, Steven Moreira, Roberto Lopes, Diney, Sidny Cabral; w linii pomocy Ryan Mendes, Kevin Pina, Jamiro Monteiro, Telmo Arcanjo i Garry Rodrigues, a w ataku Gilson Benchimol. Zmiany w drużynie Zielonego Przylądka obejmowały Larosa Duarte, Yannicka Semedo, Deroya Duarte, Helio Varela i Nuno da Costa.
Sędzia Espen Eskas z Norwegii musiał pokazać kilka żółtych kartek – dla Rodrigo Bentancura i Mathiasa Olivery z Urugwaju oraz Sidny’ego Cabral i Dineya z Republiki Zielonego Przylądka.
Zawodnicy i kibice w emocjonalnym centrum
Chociaż Vozinha, bramkarz Republiki Zielonego Przylądka, nie zaliczył swojego najlepszego występu, mógł liczyć na wsparcie z trybun, gdzie jego grę obserwowała mama. W kluczowych momentach nie udało mu się jednak obronić dwóch strzałów tuż przed przerwą. Z drugiej strony, Urugwaj miał wiele okazji, by przechylić szalę na swoją korzyść, lecz brakowało im skuteczności i szczęścia.
W tym meczu obie drużyny miały momenty dominacji, ale również i chwile słabości, które zadecydowały o końcowym wyniku. Dla obu zespołów przede wszystkim był to test wytrzymałości i koncentracji na najwyższym poziomie.