W Górniku Zabrze coraz wyraźniej widać, że lato może przynieść ważną zmianę między słupkami. Klub liczy się z tym, że zatrzymanie Marcela Łubika będzie bardzo trudne, dlatego już teraz analizuje możliwe rozwiązania. Wśród kandydatów do przejęcia roli podstawowego bramkarza pojawiło się nazwisko Aleksandra Bobka, a taki ruch mógłby okazać się dla zabrzan wyjątkowo korzystny.
Od początku było jasne, że sytuacja Łubika nie daje Górnikowi pełnej kontroli. Bramkarz wypożyczony z Augsburga pokazał, że ma potencjał, ale jednocześnie klub z Zabrza wiedział, że trudno będzie budować długofalowy plan wokół zawodnika, którego przyszłość zależy od decyzji innego zespołu. Mimo że wciąż tli się nadzieja na pozytywny zwrot, scenariusz z jego odejściem trzeba traktować bardzo poważnie.
Problem polega na tym, że Górnik nie ma po swojej stronie żadnego prostego narzędzia, które pozwoliłoby samodzielnie przesądzić sprawę. Brakuje klauzuli wykupu, a rozmowy dotyczące dalszych losów bramkarza pozostają skomplikowane. W takiej sytuacji naturalne jest, że klub nie chce czekać do ostatniej chwili i już rozgląda się za nowym numerem jeden.
Aleksander Bobek znalazł się wysoko na liście życzeń
W Zabrzu mają znów patrzeć w stronę młodego bramkarza z potencjałem. Tym razem uwagę klubu przyciągnął Aleksander Bobek z ŁKS-u Łódź. To golkiper, który mimo młodego wieku zdążył już przejść przez trudniejszy moment, odbudować swoją pozycję i wrócić do regularnej gry. Taki profil może być dla Górnika szczególnie interesujący.
Bobek ma za sobą sezon, w którym znów zaczął zbierać cenne minuty i przypomniał o swoich atutach. W pierwszej lidze rozegrał 23 mecze i siedem razy zachował czyste konto. Do tego był dwukrotnie powoływany do młodzieżowej reprezentacji Polski, co także wzmacnia jego pozycję na rynku.
Górnik może wykorzystać świetną okazję na rynku
Najważniejsze z punktu widzenia zabrzan jest jednak to, że ten transfer nie wymagałby dużych pieniędzy. Kontrakt Bobka wygasa z końcem czerwca i nie ma zostać przedłużony. To oznacza, że Górnik nie musiałby płacić klasycznego odstępnego, a jedynie ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika.
W praktyce klub musiałby ponieść koszt wynoszący około 100 tysięcy złotych. Jak na realia rynku i znaczenie pozycji bramkarza, byłaby to bardzo atrakcyjna operacja. Nic więc dziwnego, że taki kierunek wydaje się dla Górnika wyjątkowo interesujący.
Konkurencja istnieje, ale Górnik jest blisko celu
Bobek nie pozostaje niezauważony także poza Polską. Jego sytuację mają monitorować zagraniczne kluby, co może jeszcze wpłynąć na rozwój wydarzeń. Mimo to to właśnie Górnik ma znajdować się dziś na czele wyścigu o podpis bramkarza.
Dla zabrzan byłby to ruch logiczny z kilku powodów:
- klub szuka nowego podstawowego golkipera,
- chce postawić na zawodnika młodego i perspektywicznego,
- może przeprowadzić transfer przy niewielkim koszcie,
- zyskuje piłkarza, który ma już doświadczenie w regularnej grze.
Wszystko wskazuje więc na to, że Górnik przygotowuje się na życie po Łubiku i nie zamierza działać w pośpiechu dopiero po zakończeniu sezonu. Jeśli sprawa z Augsburgiem nie ułoży się po myśli zabrzan, Bobek może okazać się jednym z najciekawszych i najbardziej rozsądnych rozwiązań na rynku.