Hiszpania przez lata kojarzyła się z kontrolą, jakością i wielkimi turniejami rozgrywanymi na własnych zasadach. Od mundialowego triumfu w 2010 roku ta historia na mistrzostwach świata wygląda jednak zupełnie inaczej. Remis z Republiką Zielonego Przylądka tylko przypomniał, jak zaskakująco słabo La Roja wypada na mundialach po złocie wywalczonym w Republice Południowej Afryki.
Hiszpania rozczarowała w meczu z debiutantem
Reprezentacja Hiszpanii rozpoczęła kolejny mundial wynikiem, który trudno uznać za coś innego niż sensację. Zespół pełen znanych nazwisk tylko zremisował 0:0 z Republiką Zielonego Przylądka, czyli drużyną debiutującą na mistrzostwach świata.
Problemem był nie tylko rezultat, lecz także styl. Hiszpanie nie potrafili narzucić rywalom swojej gry, brakowało im tempa, konkretów i skuteczności w ofensywie. W teorii mieli wszystkie argumenty, by wygrać ten mecz, ale na boisku nie przełożyli przewagi jakości na bramki.
Mundialowa niemoc po złocie z 2010 roku
Remis z Republiką Zielonego Przylądka wpisuje się w szerszy trend. Od zdobycia mistrzostwa świata w 2010 roku Hiszpania rozegrała na mundialach 12 spotkań i wygrała tylko trzy. To statystyka trudna do pogodzenia z potencjałem kadry oraz pozycją hiszpańskiego futbolu.
La Roja pokonała w tym czasie Australię 3:0 w 2014 roku, Iran 1:0 w 2018 roku oraz Kostarykę 7:0 w 2022 roku. Poza tym notowała remisy, porażki i bolesne odpadnięcia po rzutach karnych. Takie wyniki pokazują, że od wielkiego triumfu minęła już epoka, a kolejne pokolenia nie potrafią przełożyć talentu na mundialowy sukces.
Wielkie nazwiska nie gwarantują zwycięstw
Hiszpania pozostaje reprezentacją z ogromnym potencjałem. W kadrze nie brakuje piłkarzy występujących w czołowych klubach Europy, a status mistrza Europy jeszcze mocniej podnosi oczekiwania. Dlatego bezbramkowy remis z debiutantem budzi tak duże zdziwienie.
Mundiale od lat pokazują jednak, że sama jakość techniczna nie wystarcza. Hiszpanie często dominują w posiadaniu piłki, ale mają problem z przełożeniem tego na konkrety w polu karnym. Gdy rywal dobrze się broni i zamyka przestrzenie, drużyna potrafi tracić płynność oraz pomysł na przyspieszenie gry.
Hiszpania musi szybko zareagować
Po 2010 roku Hiszpania ani razu nie zbliżyła się do powtórzenia wielkiego sukcesu. W 2014 roku zakończyła turniej już w fazie grupowej, a w 2018 i 2022 roku odpadała w 1/8 finału. Najnowszy wynik sprawia, że presja znów rośnie od pierwszego meczu.
Kolejne spotkanie La Roja rozegra w niedzielę o 18:00 czasu polskiego przeciwko Arabii Saudyjskiej. Ten mecz może mieć ogromne znaczenie dla układu grupy i atmosfery wokół drużyny. Hiszpania nadal ma czas, by naprawić sytuację, ale po takim starcie nie może pozwolić sobie na kolejne potknięcie.