AKTUALNOśCI

Iga Świątek w czwartej rundzie Australian Open!

Trzy sety, trzy różne historie i jeden wspólny finał: awans Igi Świątek do czwartej rundy Australian Open. Mecz z Anną Kalinską wyglądał jak tenisowy rollercoaster – od ekspresowej dominacji, przez zaskakujący kryzys, aż po pokaz siły w decydującej partii. To spotkanie nie tylko potwierdziło klasę wiceliderki, ale też podpowiedziało, jak wygląda jej „plan B”, gdy nagle wszystko przestaje działać.

Iga Świątek w czwartej rundzie Australian Open: wynik, który nie oddaje emocji

Iga Świątek zameldowała się w 1/8 finału turnieju w Melbourne po zwycięstwie 6:1, 1:6, 6:1 nad rozstawioną z numerem 31 Anną Kalinską. Po końcowym gemie można było odnieść wrażenie, że Polka wszystko miała pod kontrolą – ale to wrażenie jest mylące. W środku meczu role odwróciły się na tyle wyraźnie, że przez moment to rywalka przejmowała inicjatywę, a Świątek musiała szukać sposobu, by wrócić do swojej gry.

Droga do trzeciej rundy: od trudnego startu do pewności w grze

W pierwszych meczach Australian Open Świątek budowała formę etapami. Na otwarcie musiała przetrwać twardy opór Yue Yuan – spotkanie było wyrównane, a kluczowe okazały się końcówki setów i skuteczność w ważnych momentach. Później Polka wyglądała już znacznie stabilniej: przeciwko Marie Bouzkovej zagrała bardziej zdecydowanie i oddała rywalce tylko kilka gemów.

Ten zestaw wyników potwierdził, że w Melbourne nie idzie na skróty. Co więcej, awans do trzeciej rundy oznaczał dla niej wyjątkową regularność – od 2020 roku dociera do tego etapu w każdym wielkoszlemowym turnieju, niezależnie od nawierzchni i miejsca.

Świątek – Kalinska: początek jak uderzenie młotem

Starcie na Margaret Court Arenie zaczęło się od mocnego wejścia Świątek. Polka utrzymała serwis bez straty punktu, a chwilę później skorzystała z chwiejnego gema rywalki, która nie domknęła wysokiego prowadzenia. Pierwsza okazja na przełamanie wystarczyła – i nagle zrobiło się 3:0 dla wiceliderki.

Kalinska na moment uspokoiła grę i utrzymała podanie, ale to był jedyny sygnał oporu w tej partii. Świątek grała czysto, odważnie, z małą liczbą błędów i regularnie dociskała przeciwniczkę. Efekt? Kolejne przełamanie, pewne domknięcie seta i rezultat 6:1, osiągnięty w wyjątkowo krótkim czasie.

Drugi set odwraca wszystko: Kalinska przejmuje inicjatywę

Druga odsłona była kompletnie inna. Kalinska szybciej zaczęła wywierać presję i już na początku przełamała serwis Polki. Świątek natychmiast odpowiedziała, ale rywalka znów odskoczyła, a mecz zrobił się szarpany – dużo zależało od pojedynczych gemów i momentów zawahania.

Kluczowy okazał się fragment, w którym Polka miała kilka szans na przełamanie, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Zamiast złapać rytm, oddała kontrolę, a Kalinska wyraźnie „urosła” mentalnie. W tej partii Świątek miała też poważny problem z jakością pierwszego podania, co przełożyło się na brak łatwych punktów. Set zakończył się takim samym wynikiem jak pierwszy, tylko w drugą stronę: 1:6.

Trzeci set jak manifest: Świątek wraca do swojej gry

Decydująca partia znów przyniosła zwrot akcji. Świątek od początku wyglądała, jakby ustawiła mecz na nowo: więcej spokoju, lepsza selekcja uderzeń i szybkie odzyskanie przewagi w wymianach. Do utrzymanego serwisu dołożyła przełamanie, a chwilę później kolejne – i tempo spotkania znów było po jej stronie.

Kalinska próbowała jeszcze złapać kontakt z wynikiem i miała momenty, w których mogła wrócić do gry, ale faworytka nie pozwoliła, by mecz wymknął się spod kontroli. Świątek zamknęła spotkanie 6:1 i przypieczętowała awans do czwartej rundy.

Kto zagra ze Świątek o ćwierćfinał w Melbourne?

W kolejnej rundzie Polkę czeka rywalka, której mało kto spodziewał się na tym etapie turnieju: australijska kwalifikantka Maddison Inglis. Jej droga do 1/8 finału ma dodatkowy kontekst, bo awans w poprzedniej rundzie uzyskała po wycofaniu się Naomi Osaki. Dla Świątek to będzie nowe wyzwanie – inny styl, inna presja, inna energia trybun. Ale po takim meczu jak z Kalinską jedno jest jasne: gdy trzeba, potrafi nie tylko przetrwać kryzys, ale też odpowiedzieć tenisowym „koncertem”.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY