AKTUALNOśCI

Jeremy Sochan blisko przejścia do New York Knicks!

Jeremy Sochan zmienia klub i robi to w momencie, który może całkowicie odmienić jego najbliższe miesiące w NBA. Po rozstaniu z San Antonio Spurs jedyny Polak w lidze znalazł nowy adres — i to w zespole, który w tym sezonie realnie myśli o walce o najwyższe cele.

Jeremy Sochan odchodzi ze Spurs: jak doszło do rozstania

Choć w trakcie okienka transferowego nie doszło do wymiany z udziałem Sochana, jego historia w San Antonio dobiegła końca dopiero po zamknięciu deadline’u. Klub z Teksasu zdecydował się na rozwiązanie kontraktu, co oznaczało, że 22-latek trafił na rynek jako wolny zawodnik i mógł swobodnie wybierać kolejne miejsce pracy.

To duża zmiana, bo Sochan był związany ze Spurs od początku kariery w NBA. Został wybrany w drafcie w 2022 roku z wysokim, dziewiątym numerem, a przez długi czas wydawało się, że ma być jednym z filarów przebudowy drużyny.

Nowy klub Sochana: New York Knicks i szybka decyzja

Teraz wszystko wskazuje na to, że Sochan przenosi się do New York Knicks. Zainteresowanie miało być spore — mówiło się o kilkunastu kierunkach i wielu klubach monitorujących sytuację Polaka — ale ostatecznie wybrał Nowy Jork. To ruch, który z miejsca ustawia go w innym środowisku: z drużyny rozwijającej młody skład trafia do organizacji, w której liczy się wynik „tu i teraz”.

Knicks są jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek ligi, a jednocześnie mają sezon, który rozbudza apetyty kibiców. W tym roku wygrali wewnątrzsezonowy turniej NBA Cup, a na tym etapie rozgrywek z bilansem 35–20 zajmują 3. miejsce na Wschodzie. Dla zespołu oznacza to jedno: ambicje są wyższe niż tylko dobry sezon regularny.

Co Knicks mogą zyskać: rola Sochana w drużynie z ambicjami

Przenosiny do Nowego Jorku nie muszą oznaczać natychmiastowej gry w pierwszej piątce, ale otwierają przed Sochanem nową ścieżkę. W zespole, który celuje w długi play-off, bardzo ceni się zawodników potrafiących dać energię, bronić kilku pozycji i wchodzić w rolę zależnie od potrzeb meczu.

Dla Sochana to szansa na reset i udowodnienie, że wciąż może być elementem rotacji w mocnym zespole — nawet jeśli jego zadania będą bardziej „zadaniowe” niż statystyczne. W takiej drużynie liczy się nie tylko liczba punktów, ale też rzeczy, których w skrótach nie widać: twarda obrona, zbiórka, zasłony, walka o luźne piłki i mądre decyzje w momentach, gdy wynik się waży.

Słabszy sezon i mniej minut: dlaczego Spurs przestali na niego stawiać

Tło tej zmiany jest dość czytelne. W kampanii 2025/2026 Sochan grał wyraźnie mniej niż wcześniej, a jego dorobek statystyczny był najsłabszy w dotychczasowej karierze. Wystąpił w 28 meczach, notując średnio 4,1 punktu, 2,6 zbiórki i 1,0 asysty. W pewnym momencie stało się jasne, że trener Mitch Johnson nie widzi go jako stałego elementu pierwszych wyborów i Sochan wypadł z głównego planu rotacji.

Rozstanie z Spurs można więc czytać jako konsekwencję układanki kadrowej: zespół szukał innych rozwiązań, a Polak potrzebował miejsca, w którym dostanie nową szansę i świeży start. Dla Sochana to jeden z tych momentów, które potrafią zdefiniować sezon. Nowy klub, nowe wymagania i większa presja, ale też dużo większa scena. Jeśli szybko odnajdzie się w systemie i pokaże swoje atuty bez piłki, może stać się wartościowym elementem rotacji Knicks — a przy okazji dołączyć do drużyny, która nie ukrywa, że patrzy w stronę mistrzowskich ambicji.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY