Eliminacje do mistrzostw Europy mogą wkrótce wyglądać inaczej niż przez ostatnie lata. W UEFA rośnie poparcie dla zmian, które miałyby ograniczyć przewidywalne mecze i częściej zestawiać ze sobą reprezentacje o podobnym poziomie. Najmocniejszym wariantem jest model inspirowany Ligą Narodów, ale na stole pozostają też inne rozwiązania. Jeśli reforma przejdzie, nowe zasady zaczną obowiązywać dopiero po Euro 2028.
Według obecnych założeń UEFA analizuje przebudowę kwalifikacji do mistrzostw Europy w taki sposób, by zwiększyć atrakcyjność rywalizacji dla kibiców i nadawców. Problemem obecnego systemu jest duża liczba spotkań, których wynik bywa łatwy do przewidzenia jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Dla największych federacji eliminacje często są formalnością, a dla słabszych drużyn kończą się serią meczów z niewielkimi szansami na punkty.
Dlatego coraz mocniej rozważany jest format oparty na mechanizmie znanym z Ligi Narodów. Reprezentacje zostałyby podzielone na ligi i mniejsze grupy, co pozwoliłoby częściej oglądać starcia zespołów o zbliżonej sile. Taki układ miałby nadać eliminacjom większe napięcie od początku do końca.
Jak miałby wyglądać nowy system eliminacji do Euro?
Najpoważniej rozpatrywany wariant zakłada wykorzystanie najnowszej edycji Ligi Narodów jako punktu wyjścia do kwalifikacji. Drużyny trafiłyby do trzech lig, a następnie do grup liczących po cztery zespoły. Dzięki temu czołowe reprezentacje częściej mierzyłyby się między sobą, a słabsze kadry rywalizowałyby z przeciwnikami bardziej zbliżonymi poziomem.
W takim modelu zwycięzcy grup w Lidze A otrzymywaliby bezpośredni awans na mistrzostwa Europy. Pozostałe miejsca zostałyby obsadzone przez rozbudowany system baraży. To ważny element projektu, bo przy turnieju z udziałem 24 drużyn trzeba zachować szeroką ścieżkę kwalifikacyjną.
Dlaczego UEFA chce zmian?
Głównym argumentem jest atrakcyjność rozgrywek. Obecne eliminacje często przynoszą mecze, które nie budzą dużych emocji poza krajami uczestników. UEFA szuka więc formatu, który zwiększy liczbę spotkań o realną stawkę i ograniczy starcia z ogromną różnicą jakości między reprezentacjami.
Podobny mechanizm działa już w eliminacjach do kobiecych mistrzostw świata. Polska występuje w najwyższej dywizji i rywalizuje z bardzo mocnymi przeciwniczkami, ale nawet słabszy wynik w grupie nie przekreśla szans na awans, bo pozostaje jeszcze droga barażowa. Taki przykład pokazuje, jak UEFA może próbować łączyć trudniejszą rywalizację z zachowaniem dodatkowych furtek.
Czy system szwajcarski też jest brany pod uwagę?
Drugim wariantem pozostaje system szwajcarski, znany z obecnej formuły Ligi Mistrzów. Taki model mógłby zapewnić mniejszym federacjom kilka atrakcyjnych spotkań z rywalami o dużej renomie, co byłoby korzystne pod względem zainteresowania i wpływów medialnych.
Ten pomysł ma jednak słabsze notowania. Może nadal prowadzić do nierównych zestawień, a dla nadawców nie musi być tak czytelny i atrakcyjny jak wariant oparty na Lidze Narodów. Z tego powodu to właśnie model ligowy ma dziś większe poparcie.
Co stanie się ze słabszymi reprezentacjami?
To jeden z najważniejszych punktów dyskusji. Format inspirowany Ligą Narodów może zwiększyć liczbę hitów między najlepszymi, ale jednocześnie rodzi pytanie o miejsce słabszych drużyn. Istnieje obawa, że mniejsze federacje zostaną zepchnięte na dalszy plan i rzadziej będą miały okazję mierzyć się z europejskimi potęgami.
Zwolennicy zmian odpowiadają jednak, że dla takich reprezentacji korzystniejsze mogą być mecze z rywalami na podobnym poziomie. Dają one większą szansę na punkty, rozwój i realną walkę o baraże. Kluczowe będzie więc takie ułożenie zasad, by reforma nie zamieniła eliminacji w zamknięty klub dla najmocniejszych.
Kiedy UEFA podejmie decyzję?
Rozmowy mają być prowadzone dalej w mniejszych grupach federacji. Ostateczne rozstrzygnięcie należy do komitetu wykonawczego UEFA, który ma zająć się tematem w Stambule przed majowym finałem Ligi Europy. Pewne ma być jedno: liczba meczów eliminacyjnych nie wzrośnie.
Jeśli reforma zostanie przyjęta, kibice nie zobaczą jej od razu. Zmiany miałyby wejść w życie dopiero po Euro 2028. To daje UEFA czas na dopracowanie szczegółów, ale już teraz widać, że europejska federacja poważnie myśli o zerwaniu z tradycyjnym modelem kwalifikacji.