Juventus szykuje zwrot w sprawie Dusana Vlahovicia: zamiast godzić się na rozstanie, klub ma przejść do ofensywy i rozpocząć rozmowy o nowej umowie. To temat, który może przesądzić nie tylko o przyszłości Serba, ale też o tym, jak „Stara Dama” poukłada atak w kolejnych sezonach — zwłaszcza że w tle wraca widmo transferu bez kwoty odstępnego.
Juventus chce zatrzymać Dusana Vlahovicia na dłużej
Kontrakt Dusana Vlahovicia obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, co oznacza, że czas działa na niekorzyść Juventusu. Im bliżej końca umowy, tym większe ryzyko, że napastnik odejdzie bez opłaty transferowej, a klub straci możliwość zrobienia na nim dużego biznesu. W takich sytuacjach są zwykle dwa wyjścia: sprzedaż z wyprzedzeniem albo przedłużenie kontraktu. Najnowsze sygnały wskazują, że turyńczycy chcą postawić na drugi wariant.
Juventus planuje usiąść do rozmów z otoczeniem zawodnika w marcu. Negocjacje mają odbyć się z udziałem przedstawicieli piłkarza, co sugeruje, że klub chce sprawę potraktować poważnie i sprawdzić realne możliwości porozumienia.
Koniec plotek o odejściu? Barcelona i rynek „dziewiątek” w tle
Przez dłuższy czas narracja wokół Vlahovicia była inna: coraz częściej mówiło się, że rozstanie jest niemal przesądzone. W takich doniesieniach przewijał się m.in. kierunek hiszpański, bo FC Barcelona rozgląda się za napastnikiem, który w kolejnych latach miałby dać drużynie klasę na pozycji numer dziewięć.
Jeśli Juventus faktycznie rusza do negocjacji, może to być sygnał, że klub nie chce dopuścić do scenariusza „ostatniego roku umowy” z zawodnikiem, który jednocześnie jest łakomym kąskiem dla największych marek. Dla turyńczyków przedłużenie kontraktu oznaczałoby odzyskanie kontroli: nawet jeśli w przyszłości dojdzie do transferu, rozmowy startowałyby z dużo mocniejszej pozycji.
Liczby Vlahovicia w sezonie i długa przerwa przez uraz
Sportowo sytuacja Serba w bieżących rozgrywkach jest niejednoznaczna. Z jednej strony zdążył wystąpić w 17 spotkaniach, w których zdobył sześć bramek i dołożył dwie asysty. Z drugiej — od grudnia pauzuje z powodu urazu przywodzicieli, a absencja mocno się przeciągnęła. W efekcie opuścił już 19 meczów, co zawsze komplikuje ocenę formy i wpływu na drużynę.
Dla Juventusu to ważny kontekst przy rozmowach kontraktowych. Klub musi brać pod uwagę zarówno potencjał i jakość Vlahovicia, jak i ryzyko związane ze zdrowiem oraz regularnością gry. Z kolei zawodnik, jeśli wróci do pełnej dyspozycji, może chcieć umowy odzwierciedlającej jego status i oczekiwania finansowe.
Transfer z Fiorentiny za 85 mln euro i presja oczekiwań
Vlahović trafił do Juventusu w styczniu 2022 roku, a Fiorentina otrzymała za niego 85 milionów euro. Taka kwota z automatu ustawia poprzeczkę: od napastnika oczekuje się nie tylko goli, ale też bycia twarzą projektu sportowego. Gdy dochodzi do tego perspektywa odejścia za darmo, temat staje się jeszcze bardziej drażliwy — zarówno dla działaczy, jak i kibiców.
Nie jest więc zaskoczeniem, że Juventus rozważa zabezpieczenie przyszłości zawodnika. Nawet jeśli ostatecznie strony nie dojdą do porozumienia, sama próba rozmów może być elementem strategii: uporządkować sytuację, zyskać czas albo przygotować grunt pod decyzję transferową.
Co oznaczają marcowe rozmowy dla Juventusu i samego piłkarza?
Jeżeli negocjacje ruszą zgodnie z planem, marzec może okazać się punktem zwrotnym. Dla Juventusu stawką jest uniknięcie utraty cennego zawodnika bez rekompensaty oraz stabilizacja ataku na kolejne sezony. Dla Vlahovicia — jasność co do roli w drużynie i warunków, które mają mu towarzyszyć w najlepszych latach kariery.
Najważniejsze jest jednak to, że temat przestaje być wyłącznie spekulacją o odejściu. Skoro Juventus ma otworzyć rozmowy, znaczy to, że klub wciąż widzi scenariusz wspólnej przyszłości — i chce sprawdzić, czy da się go realnie dopisać do planu na następne lata.