Mileta Rajović nie może zaliczyć początku sezonu do udanych. W spotkaniu z Radomiakiem Radom napastnik Legii Warszawa znów spotkał się z ostrą reakcją trybun.
Rajović wygwizdany przez kibiców Legii
Legia Warszawa urządziła sobie prawdziwy festiwal strzelecki w meczu z Radomiakiem Radom. Zespół Marka Papszuna zwyciężył aż 5:0 i objął prowadzenie w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Gole zdobyli Michal Sevcik, Rafał Augustyniak, Rafał Adamski oraz dwukrotnie Bartosz Kapustka.
Po przerwie na boisku pojawił się Jan Kuchta, dla którego był to debiut w barwach stołecznego klubu. Czech zmienił Łukasza Zjawińskiego, a Mileta Rajović otrzymał swoją szansę dopiero w 71. minucie. Wejściu Duńczyka towarzyszyły jednak głośne gwizdy ze strony kibiców Legii.
Kiedy piłkarze świętowali z kibicami, Mileta Rajović najpierw poszedł w kierunku ławki rezerwowych, a po chwili zszedł do szatni. To pewnie reakcja na kolejne gwizdy, które go dzisiaj przywitały. Dla obu stron chyba dobrze byłoby to już rozwiązać. Albo skończyć. pic.twitter.com/uEHlUTc2Uo
— Konrad Ferszter (@kferszter) August 14, 2026
Rajović poszedł prosto do szatni
Po końcowym gwizdku większość zawodników Legii udała się w stronę trybun, aby wspólnie z fanami celebrować efektowne zwycięstwo. Rajović zachował się inaczej. Najpierw skierował się w stronę ławki rezerwowych, a następnie opuścił murawę i poszedł do szatni.
Reakcja napastnika może mieć związek z zachowaniem trybun. Początek sezonu jest dla niego wyjątkowo trudny. W trzech spotkaniach nie zdołał strzelić gola, a przy okazji był zamieszany w trzy trafienia, które ostatecznie nie zostały uznane.
Najbardziej nietypowa sytuacja miała miejsce w meczu z Pogonią Szczecin. Rajović znalazł się wtedy przed pustą bramką, ale przypadkowo dotknął piłki ręką i zamiast cieszyć się z gola, zobaczył, jak trafienie zostaje anulowane. Wobec rosnącej konkurencji w ataku jego sytuacja w Legii staje się coraz trudniejsza.