Kimi Antonelli nie zwalnia tempa i w Monako potwierdził, że stał się najgorętszym nazwiskiem w stawce. 19-letni kierowca Mercedesa wygrał piąte Grand Prix z rzędu, choć wyścig na ulicznym torze miał wszystko: awarie, kary, kraksy, czerwoną flagę i dramat faworytów. Max Verstappen odpadł niemal od razu, a Charles Leclerc stracił szansę po błędzie w końcówce.
Kimi Antonelli obronił pole position w Monako
Antonelli ruszał do niedzielnego wyścigu z pierwszego pola po wygranych kwalifikacjach. Start miał ogromne znaczenie, bo w Monako wyprzedzanie należy do najtrudniejszych zadań w całym kalendarzu. Włoch nie popełnił błędu i utrzymał prowadzenie po pierwszym zakręcie. Za nim jechali Lewis Hamilton oraz Charles Leclerc.
Już początek rywalizacji okazał się koszmarny dla Verstappena. Holender zatrzymał się na torze chwilę po starcie i musiał wycofać się z wyścigu. Dla kierowcy Red Bulla był to scenariusz najgorszy z możliwych, zwłaszcza że na ulicach Monte Carlo odrabianie strat bywa niemal nierealne.
Mercedes narzucił tempo, a rywale łapali kary
Antonelli szybko zbudował przewagę. Po siedmiu okrążeniach miał już około czterech sekund zapasu nad Hamiltonem i wyglądał, jakby kontrolował wyścig bez większego wysiłku. Musiał jednak zachować koncentrację, bo już na jedenastym kółku zaczął dojeżdżać do wolniejszych kierowców, a dublowanie w Monako zawsze wiąże się z ryzykiem.
W tle pojawiały się kolejne problemy innych zawodników. Sergio Perez został ukarany przejazdem przez aleję serwisową za nieprawidłowe ustawienie samochodu przed startem. Później pięciosekundowe kary otrzymali Hamilton i George Russell za przewinienia w pit lane. Brytyjczyk odsłużył karę dopiero po restarcie i wypadł poza punktowaną strefę.
Czerwona flaga po wypadku Leclerca
Przez długi czas czołówka pozostawała stabilna. Antonelli prowadził przed Hamiltonem, Leclerkiem, Isackiem Hadjarem, Russellem i Oscarem Piastrim. Hadjar skutecznie odpierał ataki Russella, a wyścig tracił kolejnych uczestników. Valtteri Bottas zakończył jazdę z powodu kłopotów technicznych, Lando Norris odpadł po awarii, a Lance Stroll rozbił samochód o bariery.
Największe zamieszanie przyszło po 65. okrążeniu. Najpierw z toru zjechał samochód bezpieczeństwa, ale chwilę później znów pojawiły się neutralizacje. Leclerc uderzył w ścianę niemal w tym samym miejscu, w którym wcześniej problemy miał Hadjar. Sędziowie przerwali wyścig czerwoną flagą, a kierowcy wrócili do rywalizacji dopiero po kilkudziesięciu minutach.
Piąte zwycięstwo Antonellego z rzędu
Restart odbył się z pól startowych, ale Antonelli ponownie zachował zimną krew. Kierowca Mercedesa obronił prowadzenie i nie pozwolił rywalom zbliżyć się w końcówce. Hadjar stracił trzecią pozycję, a niedługo później z wyścigu odpadł Carlos Sainz po kontakcie z Nico Hulkenbergiem.
Antonelli minął linię mety jako pierwszy i odniósł piąte zwycięstwo z rzędu. Drugie miejsce zajął Hamilton, a na podium stanął także Hadjar. Za czołową trójką finiszowali Piastri, Liam Lawson, Arvid Lindblad, Pierre Gasly i Alexander Albon. Następna runda odbędzie się w Barcelonie, gdzie rywale znów spróbują zatrzymać rozpędzonego lidera Mercedesa.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY