Ali Gholizadeh może w najbliższych miesiącach stać się jednym z najgorętszych nazwisk związanych z Lechem Poznań. Choć „Kolejorz” wciąż walczy o mistrzostwo Polski, wokół przyszłości irańskiego skrzydłowego pojawia się coraz więcej znaków zapytania. Sytuacja jest o tyle delikatna, że klub może stanąć przed bardzo trudnym wyborem: spróbować zatrzymać jednego ze swoich ważniejszych piłkarzy albo pogodzić się z tym, że latem odejdzie do miejsca, które zaoferuje mu znacznie lepsze warunki.
Ali Gholizadeh ma kontrakt ważny tylko do końca obecnego sezonu, dlatego jego pozycja na rynku robi się coraz mocniejsza. Piłkarz, którego będzie można pozyskać bez kwoty odstępnego, automatycznie staje się atrakcyjnym celem dla klubów szukających jakości w ofensywie. W takim układzie zainteresowanie jego osobą nie może dziwić, zwłaszcza że mowa o zawodniku doświadczonym, ogranym i potrafiącym robić różnicę w ataku.
Ali Gholizadeh może odejść z Lecha Poznań
Według najnowszych doniesień najmocniejsze sygnały dotyczą kierunku bliskowschodniego. Irańczyk znalazł się w kręgu zainteresowań klubów z Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To właśnie stamtąd mają płynąć najbardziej konkretne zapytania i to właśnie tam Lech może mieć największy problem, by utrzymać konkurencyjność w rozmowach.
Nie chodzi wyłącznie o aspekt sportowy. Kluby z tamtego regionu są dziś w stanie przedstawić ofertę finansową, która dla wielu europejskich zespołów, szczególnie z polskiej ligi, pozostaje poza zasięgiem. Jeśli więc rozmowy rzeczywiście nabiorą tempa, przy Bułgarskiej mogą szybko dojść do wniosku, że zatrzymanie Gholizadeha będzie bardzo trudne niezależnie od sportowych ambicji drużyny.
Kluby z Kataru i ZEA kuszą gwiazdę „Kolejorza”
Z perspektywy zawodnika sytuacja wygląda jasno. Zbliżający się koniec umowy daje mu pełną swobodę działania i możliwość spokojnego przeanalizowania różnych scenariuszy. W grze są nie tylko pieniądze, ale też kierunek dalszej kariery, poziom rywalizacji i komfort życia poza boiskiem. Przy tego typu decyzjach coraz częściej właśnie połączenie tych czynników przesądza o wyborze.
Wcześniej pojawiały się również informacje o możliwym powrocie Gholizadeha do Iranu. Taki wariant nadal może być brany pod uwagę, ale w tym przypadku duże znaczenie mogą mieć także okoliczności pozasportowe. Napięta sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu to element, którego nie da się pominąć przy planowaniu przyszłości, szczególnie gdy chodzi o piłkarza podejmującego decyzję nie tylko zawodową, ale i życiową.
Lech może stracić ważnego zawodnika za darmo
Dla Lecha byłaby to sytuacja trudna nie tylko z powodów wizerunkowych, ale również sportowych. Gholizadeh należy do grona piłkarzy, którzy potrafią dać drużynie jakość w decydujących momentach. Od czasu transferu do Poznania rozegrał 73 mecze, zdobył 13 bramek i zanotował 10 asyst. To liczby, które pokazują, że nie był jedynie uzupełnieniem kadry, lecz zawodnikiem regularnie wpływającym na ofensywę zespołu.
Także w trwającym sezonie zaznaczył swoją obecność konkretnymi statystykami. W 27 spotkaniach strzelił pięć goli i dołożył cztery asysty, co potwierdza, że nadal pozostaje istotnym ogniwem układanki. Dla drużyny walczącej o najwyższe cele utrata takiego piłkarza zawsze oznaczałaby konieczność szybkiego reagowania na rynku i szukania następcy, który da porównywalną jakość.
Przyszłość Gholizadeha pozostaje otwarta
Na razie trudno jednoznacznie przesądzić, jaki kierunek ostatecznie wybierze reprezentant Iranu. Wiele będzie zależało od tego, jak rozwiną się rozmowy w najbliższych tygodniach i czy Lech podejmie próbę przekonania go do pozostania. Problem polega jednak na tym, że w starciu z ofertami z Kataru czy ZEA argument sportowy nie zawsze wystarcza, nawet jeśli mowa o klubie walczącym o mistrzostwo kraju.
Dlatego wokół przyszłości Gholizadeha będzie robiło się coraz głośniej. Dla Lecha to jeden z tych tematów, które mogą mieć znaczenie nie tylko na finiszu obecnego sezonu, ale również przy budowie kadry na kolejne rozgrywki. Im bliżej końca kontraktu, tym bardziej realny staje się scenariusz, w którym „Kolejorz” straci jednego ze swoich bardziej jakościowych ofensywnych graczy bez żadnej rekompensaty transferowej.