Korona Kielce była o krok od wygranej z Wisłą Kraków, ale gol w doliczonym czasie zmienił wszystko. Gospodarze nie kryli rozczarowania po końcowym gwizdku.
Korona Kielce z ogromnym niedosytem po meczu z Wisłą
Jacek Zieliński przyznał, że Korona Kielce sama pozbawiła się zwycięstwa, tracąc bramkę w ostatnich sekundach spotkania. Szkoleniowiec gospodarzy wskazywał na błąd i brak odpowiedniej koncentracji, przez które prowadzenie nie zostało utrzymane do końca.
Trener Korony pozytywnie ocenił także debiutujących zawodników. Ondrej Lingr wniósł do zespołu energię i jakość, choć było jasne, że nie będzie w stanie rozegrać całego meczu. Dobrą zmianę dał również Michael Ameyaw, który często podejmował pojedynki jeden na jednego i aktywnie uczestniczył w akcjach ofensywnych.
Korona Kielce musi lepiej kontrolować mecze
Kamil Jakubczyk zwrócił uwagę na konieczność spokojniejszego prowadzenia spotkań. Pomocnik Korony Kielce podkreślił, że drużyna aspirująca do miana klasowej nie może pozwalać sobie na stratę gola po chaosie w samej końcówce.
Dla Ondreja Lingra mecz miał szczególne znaczenie, ponieważ zdobył bramkę w swoim debiucie w Ekstraklasie. Radość z trafienia została jednak przyćmiona przez remis 1:1. Pomocnik zaznaczył, że Korona powinna traktować ten rezultat jako stratę dwóch punktów, a nie zdobycie jednego, i już przygotowywać się do kolejnego spotkania ze Śląskiem Wrocław.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY