AKTUALNOśCI

Krzysztof Ratajski odpadł w ćwierćfinale MŚ w darcie!

Przez kilkadziesiąt godzin dart stał się w Polsce sportem „pierwszego wyboru”. W powietrzu wisiała wiara, że w urodziny Krzysztofa Ratajskiego wydarzy się coś nieprawdopodobnego. Ćwierćfinał mistrzostw świata miał być kolejną wielką nocą Polskiego Orła. Tyle że po drugiej stronie stał Luke Littler — zawodnik, który rzadko schodzi z kosmicznego poziomu. I ostatecznie to właśnie on zamknął tę historię brutalnie szybko: Ratajski przegrał 0:5.

Dart znów porwał Polskę: największe emocje od lat

Ostatnie dni pokazały, jak mocno ta dyscyplina potrafi wciągnąć, gdy w grze jest Polak. Transmisje z udziałem Ratajskiego przyciągały tłumy przed telewizory, a atmosfera momentami przypominała te największe „narodowe seanse” znane ze skoków narciarskich. Dla wielu kibiców to był też powrót do wspomnień sprzed kilku lat, gdy Ratajski po raz pierwszy dotarł do ćwierćfinału mundialu w darcie.

Patriotyczna wiara robiła swoje, ale ci, którzy śledzą dart na co dzień, wiedzieli: z Littlerem nie da się wygrać „na poprawnym poziomie”. To gracz, który niemal zawsze trzyma wysoką średnią, doskonale domyka legi i rzadko oddaje przewagi. Ratajski potrzebował meczu życia — plus odrobiny szczęścia — żeby naprawdę postraszyć faworyta.

Pierwszy set: mała nadzieja i moment, który zabolał

Pojawił się nawet drobny powód do optymizmu, gdy okazało się, że to Polak będzie zaczynał pierwszą partię. W teorii dawało to komfort — Littler musiałby przełamać, by wygrać seta. I przełamał. Kluczowy był trzeci leg, w którym Ratajski miał szansę zamknąć 101, ale spudłował na podwójnej. Anglik wykorzystał okazję, skończył swoje podejście i szybko zbudował przewagę. A gdy robiło się naprawdę ciasno, Littler potrafił dołożyć „moment magii” i zakończyć lega najwyższej klasy checkoutem.

Drugi set: Littler odpalił od startu i zrobiło się 0:2

Druga partia przebiegła już ekspresowo. Anglik od początku zaczął domykać wysokie wykończenia, a Ratajski — gdy miał wyrównać i złapać rytm — męczył się na finiszu. W tej grze takie chwile są bezlitosne: jedno przeciągnięte zejście do zera i rywal zabiera ci cały set. Littler zrobił dokładnie to, co robi najlepiej — podkręcił tempo, obronił swoje legi i wygrał tę odsłonę bez większej dyskusji.

Z meczu na mecz bywają różne historie, ale tu powtarzał się jeden schemat: Ratajski nie potrafił utrzymać legów, które sam zaczynał. W darcie to jak utrata serwisu w tenisie — niby da się odrobić, ale przeciwko komuś tak stabilnemu jak Littler staje się to niemal niewykonalne. Anglik konsekwentnie ustawiał się pod ulubioną podwójną, trafiał i odjeżdżał.

Trzeci set: kolejne 3:0 i coraz mniej przestrzeni na cud

W trzeciej partii obraz gry się utrwalił. Littler trzymał swój poziom, a Polak nie potrafił znaleźć momentu, w którym „złamie” rywala serią. Set znów skończył się bez zdobycia lega przez Ratajskiego, a wynik 0:3 w setach zaczął wyglądać jak ściana nie do przeskoczenia.

Czwarty set: najlepszy fragment Polaka, ale znów zabrakło kropki nad i

Właśnie wtedy, gdy wydawało się, że to już koniec emocji, Ratajski zagrał najbardziej jakościowy fragment spotkania. Pojawiły się wysokie punktacje, wpadły najmocniejsze rzuty, a tempo i pewność w tarczy wyglądały jak z meczu, w którym realnie można walczyć. Było nawet bardzo blisko, bo set zrobił się wyrównany, a Polak miał moment, w którym jedna idealna lotka mogła odwrócić dynamikę. Nie weszła. Littler znów dowiózł podwójne i zamiast powrotu zrobiło się 0:4.

Piąty set: szybkie przełamanie i koniec

Ostatnia partia zaczęła się dla Ratajskiego fatalnie — szybko stracił przewagę startu lega, a przy kolejnych podejściach znów pojawiły się pudła na podwójnych. W takim układzie Littler nie daje drugich szans. Zamknął mecz bez straty seta i wygrał 5:0, potwierdzając, że jest na świetnej drodze do kolejnego wielkiego wyniku.

Półfinały i układ par w MŚ w darcie

Po zwycięstwie Littlera wiadomo już, że w półfinale zagra on z Ryanem Searle’em, który wcześniej pokonał Jonny’ego Claytona. W drugiej części drabinki o miejsce w finale walczyć będą Gary Anderson oraz zwycięzca starcia Luke Humphries – Gian van Veen. Mecze półfinałowe zaplanowano na piątkowy wieczór.

Luke Littler – Krzysztof Ratajski 5:0
(sety: 3:2, 3:0, 3:0, 3:2, 3:1)

Ratajski nie dopisał kolejnego rozdziału w stylu „cudu w Londynie”, ale i tak sprawił, że dart przez kilkanaście dni stał się w Polsce sportem numer jeden. A Littler? Pokazał, dlaczego mówi się o nim jak o maszynie — nawet gdy rywal przez chwilę łapie ogień, on po prostu znajduje jeszcze wyższy bieg.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY