Bohdan Wjunnyk chce odejść z Lechii Gdańsk, ale transfer do Portugalii na razie utknął. Ukraińskim napastnikiem mocno interesuje się Torreense, które złożyło już dwie oficjalne oferty. Problem w tym, że zgodę na ruch musi wydać właściciel gdańskiego klubu, Paolo Urfer.
Bohdan Wjunnyk chce opuścić Lechię Gdańsk
Po spadku Lechii Gdańsk z Ekstraklasy część zawodników nie widzi swojej przyszłości na poziomie I ligi. W tym gronie znajduje się Bohdan Wjunnyk. Ukraiński napastnik może latem zmienić klub, a najbardziej konkretny kierunek prowadzi obecnie do Portugalii.
Zainteresowanie Wjunnykiem wykazuje Torreense. Klub z Portugalii zdążył już przedstawić dwie oficjalne propozycje, a przedstawiciel zawodnika potwierdził, że kontakt został nawiązany. To pokazuje, że temat nie jest wyłącznie luźnym sondowaniem rynku.
Torreense kusi grą w Europie
Torreense ma za sobą bardzo ciekawy sezon. Drużyna zajęła trzecie miejsce na drugim poziomie rozgrywkowym w Portugalii, ale w barażach o awans nie zdołała pokonać Casa Pii. Mimo braku promocji do elity klub będzie miał wyjątkową szansę pokazania się na arenie międzynarodowej.
Portugalczycy niespodziewanie zdobyli krajowy puchar, dzięki czemu wystąpią w Lidze Europy. Dla Wjunnyka taki projekt może być atrakcyjny, zwłaszcza po spadku Lechii i perspektywie gry w I lidze.
Paolo Urfer blokuje transfer?
Choć napastnik ma być zainteresowany odejściem, sprawa nie jest przesądzona. Kluczowa decyzja należy do Lechii, a na razie zgody na transfer nie wydał właściciel klubu Paolo Urfer.
To istotne, bo Wjunnyk ma ważny kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Gdański klub nie musi akceptować ofert, jeśli uzna je za niewystarczające. Dwie dotychczasowe propozycje Torreense nie doprowadziły do porozumienia, więc piłkarz pozostaje zawodnikiem Lechii.
Lechia ma mocną pozycję w rozmowach
W minionym sezonie Wjunnyk zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę. Łącznie w barwach „Biało-Zielonych” rozegrał 61 spotkań, strzelił 10 goli i dołożył pięć asyst.
Te liczby nie są imponujące, ale napastnik nadal ma potencjał i ważną umowę. Lechia może więc twardo negocjować, zwłaszcza że po spadku nie chce tracić zawodników na warunkach, które nie odpowiadają klubowi. Najbliższe dni pokażą, czy Torreense wróci z kolejną ofertą i czy tym razem przekona właściciela gdańskiego zespołu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY