Lechia Gdańsk może przystąpić do jednego z najważniejszych meczów sezonu bez Iwana Żelizki. Pomocnik obejrzał ósmą żółtą kartkę w rozgrywkach, co oznacza przymusową pauzę, ale klub nie składa broni. Sprawą zajmie się Komisja Ligi, a jej decyzja może mieć duże znaczenie dla walki gdańszczan o utrzymanie.
Iwan Żelizko zagrożony pauzą za kartki
Żelizko od kilku tygodni grał z ryzykiem zawieszenia. Każda kolejna żółta kartka oznaczała dla niego opuszczenie następnego spotkania. Do takiej sytuacji doszło w meczu Lechii Gdańsk z Widzewem Łódź.
W 53. minucie pomocnik wykonał wślizg przed polem karnym, a sędzia Jarosław Przybył uznał, że faulował rozpędzonego Mariusza Fornalczyka. Ukrainiec nie zgadzał się z decyzją arbitra, ale kartka została pokazana. Było to jego ósme napomnienie w sezonie.
Lechia Gdańsk odwołała się od decyzji sędziego
Klub z Gdańska postanowił złożyć odwołanie od żółtej kartki. Decyzję w tej sprawie podejmie Komisja Ligi, która ma zająć się protestem podczas środowego posiedzenia.
Jeśli odwołanie zostanie uwzględnione, Żelizko będzie mógł wystąpić przeciwko Legii Warszawa. Jeśli nie, John Carver straci jednego z najważniejszych piłkarzy w meczu, w którym Lechia bardzo potrzebuje punktów.
Dlaczego brak Żelizki byłby tak dużym problemem?
Żelizko ma w Lechii rolę znacznie większą niż tylko zabezpieczanie środka pola. Jest ważny w defensywie, ale też odpowiada za stałe fragmenty gry i daje drużynie jakość przy uderzeniach z dystansu.
W tym sezonie zdobył już siedem bramek, a wszystkie padły po strzałach zza pola karnego. To pokazuje, że potrafi rozstrzygać akcje w sposób, którego trudno zastąpić. Dla drużyny walczącej o utrzymanie taki atut może być bezcenny.
Mecz z Legią ma ogromną wagę
Lechia znajduje się w sytuacji, w której każdy punkt ma duże znaczenie. Spotkanie z Legią Warszawa będzie dla gdańszczan bardzo wymagające, a ewentualny brak Żelizki mocno ograniczyłby możliwości trenera.
Jest jednak jeden pozytywny przykład z wcześniejszej części sezonu. Gdy Żelizko poprzednio pauzował za kartki, Lechia poradziła sobie zaskakująco dobrze i pokonała Górnika Zabrze 5:2. Teraz stawka jest jednak jeszcze większa, a rywal znacznie trudniejszy.