Kaishu Sano w krótkim czasie znalazł się w centrum zainteresowania największych klubów Europy. Japoński pomocnik FSV Mainz zwrócił uwagę gigantów Premier League po imponującym występie przeciwko Brazylii, a jego nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście letnich transferów. Problemem dla potencjalnych nabywców może być jednak cena, jaką za swojego zawodnika oczekuje niemiecki klub.
Liverpool zainteresowany Kaishu Sano. Cena za pomocnika robi wrażenie
Liverpool uważnie przygląda się sytuacji Kaishu Sano, który wyrósł na jednego z najbardziej obserwowanych młodych zawodników na swojej pozycji. Pomocnik FSV Mainz znalazł się na radarze klubu z Anfield po bardzo dobrym występie w meczu z Brazylią, który znacząco zwiększył zainteresowanie jego osobą.
Nie tylko Liverpool dostrzegł potencjał Japończyka. W gronie klubów śledzących jego rozwój znajdują się także Manchester United, Arsenal oraz Borussia Dortmund. Wszystkie te zespoły są świadome, że sprowadzenie zawodnika nie będzie łatwym zadaniem. Sano ma ważny kontrakt z Mainz do 2028 roku, a niemiecki klub nie zamierza oddawać swojej gwiazdy za niewielką kwotę.
Władze FSV Mainz ustaliły wartość pomocnika na poziomie około 50–60 milionów euro. Taka cena ogranicza liczbę potencjalnych kupców, ale dla Liverpoolu nie stanowi bariery nie do pokonania. Angielski klub musi jednak odpowiednio zaplanować swoje działania, ponieważ lista transferowych celów jest znacznie dłuższa.
Liverpool ma inne opcje. Kto jeszcze znajduje się na liście?
Sztab Liverpoolu analizuje również inne możliwości wzmocnienia środka pola. Wśród rozważanych nazwisk znajdują się Adam Wharton oraz Alex Scott, którzy mają już doświadczenie zdobyte na angielskich boiskach. Ich znajomość realiów Premier League może być dla klubu dodatkowym atutem.
Kolejną opcją pozostaje Eduardo Camavinga z Realu Madryt. Francuz od dawna jest uznawany za zawodnika o ogromnym potencjale, a jego sytuacja transferowa może zainteresować Liverpool. Kwota potrzebna na sprowadzenie pomocnika Realu jest zbliżona do oczekiwań Mainz wobec Sano, dlatego angielski klub musi dokładnie rozważyć, który kierunek będzie najlepszy.
Priorytetem Liverpoolu pozostają jednak działania związane z przebudową ofensywy. Klub szuka zawodnika, który mógłby w przyszłości przejąć rolę po Mohamedzie Salahu, dlatego część uwagi skupiona jest obecnie na wzmocnieniu skrzydeł.
Liverpool walczy o następcę Mohameda Salaha
Poszukiwania nowego prawoskrzydłowego okazują się równie skomplikowane. Jednym z głównych kandydatów był Bradley Barcola z Paris Saint-Germain, ale rozmowy w tej sprawie napotkały poważne przeszkody. Francuski klub oczekuje za swojego zawodnika aż 116 milionów funtów, co znacząco utrudnia osiągnięcie porozumienia.
Liverpool analizował również możliwość sprowadzenia Yana Diomande, jednak ten temat ostatecznie został odłożony. Klub z Anfield nadal przegląda rynek i szuka najlepszego rozwiązania, które pozwoli odpowiednio zabezpieczyć przyszłość zespołu w ofensywie.
Kaishu Sano musi poczekać na rozwój wydarzeń
Transfer Japończyka pozostaje jednym z możliwych ruchów Liverpoolu, ale nie jest obecnie jedynym priorytetem. Klub najpierw chce uporządkować najważniejsze kwestie związane z atakiem, a dopiero później może mocniej zaangażować się w rozmowy dotyczące pomocnika Mainz.
Sano swoją grą przyciągnął uwagę największych marek, a wycena na poziomie kilkudziesięciu milionów euro pokazuje, jak wysoko oceniany jest jego potencjał. Jeśli Liverpool zdecyduje się na transfer, będzie musiał wygrać rywalizację z innymi europejskimi zespołami zainteresowanymi sprowadzeniem utalentowanego Japończyka.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY