Magda Linette nie zwalnia tempa na starcie sezonu. W Auckland po raz kolejny musiała wyciągnąć z meczu maksimum cierpliwości i energii, ale końcowy efekt jest taki, jaki kibice lubią najbardziej: zwycięstwo i miejsce w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 250. Tym razem Polka pokonała Elisabettę Cocciaretto 7:5, 2:6, 6:3, a spotkanie miało kilka momentów, w których wynik mógł pójść w każdą stronę.
Dobry początek sezonu. Po Williams przyszła kolej na Cocciaretto
Linette rozpoczęła nowy rok od głośnego zwycięstwa nad Venus Williams. Choć była faworytką tego starcia, musiała rozegrać pełny dystans i dopiero w trzecim secie przechyliła szalę na swoją korzyść. W drugiej rundzie w Auckland czekała ją kolejna wymagająca przeprawa – Cocciaretto również postawiła twarde warunki i nie zamierzała oddawać meczu bez walki.
Pierwszy set: szybkie przełamanie Włoszki i odpowiedź Polki
Pojedynek zaczął się od mocnego uderzenia ze strony Cocciaretto, która przełamała Linette już na otwarcie. Polka miała okazję błyskawicznie wyrównać, ale nie wykorzystała szansy i zrobiło się 0:2. Kluczowe było jednak to, że nie spanikowała – w krótkim czasie doprowadziła do remisu 2:2 i od tego momentu set nabrał rytmu wymiany gemów serwisowych.
Przy stanie 5:4 dla Włoszki Linette próbowała nacisnąć w dziesiątym gemie, jednak rywalka utrzymała podanie i doprowadziła do 5:5. Decydujący okazał się finisz: w końcówce Polka doczekała się swojej szansy, a gdy pojawiła się piłka setowa, wykorzystała moment i domknęła partię 7:5, unikając tie-breaka.
Drugi set: znów problemy na starcie i seria przełamań
Scenariusz z początku meczu powtórzył się w drugiej odsłonie. Cocciaretto ponownie szybko przełamała i zbudowała przewagę. Linette miała swoje okazje na odrobienie strat, ale brakowało kropki nad „i” w najważniejszych wymianach. Włoszka konsekwentnie dokładała kolejne przełamania, odjechała na 4:1 i mimo krótkiego zrywu Polki utrzymała kontrolę.
Gdy zrobiło się 2:5, sytuacja Linette wyglądała już bardzo trudno. Cocciaretto doprowadziła do piłek setowych i zamknęła partię, doprowadzając do decydującego seta.
Trzeci set: kapitalny start Linette i przewaga 4:0
W decydującej partii Linette zagrała dokładnie tak, jak trzeba w meczu o wysokiej stawce: odważnie i z dużą intensywnością od pierwszych gemów. Szybko przełamała rywalkę, a chwilę później powtórzyła to ponownie. Efekt? Prowadzenie 4:0 i wyraźny sygnał, że to ona chce postawić kropkę nad „i”.
Cocciaretto próbowała wrócić do gry – wyrwała gema, a następnie zdołała jeszcze raz przełamać, zmniejszając straty. Linette nie pozwoliła jednak, by mecz wymknął się spod kontroli. Gdy przyszło zamykać spotkanie, wypracowała piłki meczowe i już przy pierwszej zakończyła rywalizację, meldując się w ćwierćfinale.
Kolejny krok w Auckland: rywalka z wyższym rozstawieniem
Teraz poprzeczka ma iść w górę. Następną przeciwniczką Linette ma być rozstawiona z „czwórką” Alexandra Eala, która w Auckland wyeliminowała już dwie Chorwatki – Donnę Vekić oraz Petrę Marcinko. Dla Polki będzie to test nie tylko formy, ale też świeżości, bo dwa pierwsze mecze znów kosztowały ją trzysetowy wysiłek.
Wynik: Magda Linette – Elisabetta Cocciaretto 7:5, 2:6, 6:3
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY