W sobotę kibice Legii Warszawa pożegnali Michała Kucharczyka, który oficjalnie zakończył swoją przygodę z klubem. Choć 34-letni skrzydłowy zszedł ze sceny Ekstraklasy, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zapowiada, że chce zagrać w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki – klubie, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki.
Symboliczne pożegnanie z Legią
Kilka dni przed meczem ze Stalą Mielec pojawiła się informacja, że Legia Warszawa zgłosiła Michała Kucharczyka do rozgrywek Ekstraklasy. Dla wielu był to zaskakujący ruch, ale szybko stało się jasne, że chodzi o możliwość symbolicznego pożegnania się zawodnika z kibicami pierwszej drużyny.
„Kuchy” pojawił się na boisku w końcówce meczu (2:2), by po raz ostatni przywdziać koszulkę z „eLką” na piersi. Po końcowym gwizdku nie zabrakło wspólnego śpiewu z „Żyletą” – trybuną, z którą przez lata łączyły go silne emocje.
Choć rozdział legijny został zamknięty, Kucharczyk nie planuje jeszcze zawieszać butów na kołku. 34-latek chce kontynuować karierę i rozważa powrót do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki – klubu, w którym rozpoczynał piłkarską przygodę. Świt rywalizuje obecnie w grupie I III ligi i plasuje się na szóstym miejscu w tabeli.
Powrót do macierzystej drużyny miałby dla zawodnika wymiar symboliczny – to właśnie tam stawiał pierwsze kroki jako młody piłkarz, zanim trafił do Legii.
Piłkarska legenda Legii
Michał Kucharczyk to postać, która na stałe zapisała się w historii Legii Warszawa. W barwach klubu rozegrał 350 meczów, strzelił 71 goli, zdobył 5 tytułów mistrza Polski i aż 6 Pucharów Polski. Był także bohaterem wielu ważnych spotkań, w tym tych rozgrywanych w europejskich pucharach.
W sezonie 2024/25 występował głównie w rezerwach Legii, gdzie zaliczył osiem meczów i jedną bramkę.
Co dalej po zakończeniu kariery?
Kucharczyk nie zadeklarował jeszcze, co dokładnie będzie robił po definitywnym zakończeniu kariery. Nie wyklucza jednak, że w przyszłości nadal będzie obecny w świecie piłki – czy to jako szkoleniowiec, czy w innej roli związanej z futbolem.