Bryan Fiabema nie przekonał do siebie kibiców Lecha Poznań, ale wypożyczenie do ADO Den Haag może pomóc „Kolejorzowi” rozwiązać problem. Norweg miał udział w awansie holenderskiego klubu do Eredivisie, a jego obecny zespół chce go zatrzymać. W Poznaniu mogą więc liczyć, że latem uda się definitywnie zakończyć współpracę z napastnikiem.
Bryan Fiabema nie odnalazł się w Lechu Poznań
Fiabema trafił do Lecha Poznań jako zawodnik z ciekawym CV, bo wcześniej był związany z rezerwami Realu Sociedad, a jeszcze wcześniej szkolił się w młodszych zespołach Chelsea. Pierwsze kroki w seniorskiej piłce stawiał natomiast w Tromsø. Takie doświadczenia mogły sugerować, że „Kolejorz” sprowadza napastnika z potencjałem, którego trzeba tylko odpowiednio rozwinąć.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Norweg rozegrał w barwach Lecha 48 spotkań, ale przez większość czasu nie potrafił przekonać do siebie kibiców ani sztabu. Dostawał wiele szans, lecz rzadko je wykorzystywał. Niels Frederiksen również nie znalazł sposobu, by wydobyć z niego regularność i skuteczność potrzebną napastnikowi w klubie walczącym o najwyższe cele.
Wypożyczenie do ADO Den Haag zmieniło sytuację
W rundzie wiosennej minionego sezonu Fiabema opuścił Bułgarską i przeniósł się na wypożyczenie do ADO Den Haag. W Holandii grał regularnie, choć nie zawsze od pierwszej minuty. W szesnastu ligowych kolejkach osiem razy pojawiał się w podstawowym składzie, zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę.
Najważniejsze były jednak jego trafienia w meczu z RKC Waalwijk. Dwa gole Norwega pomogły przypieczętować awans ADO Den Haag do Eredivisie. To sprawiło, że holenderski klub zaczął poważnie myśleć o zatrzymaniu napastnika na dłużej. Dla Lecha to bardzo dobra wiadomość, bo jeszcze niedawno trudno było znaleźć sportowy argument za tym, że Fiabema może wzbudzić konkretne zainteresowanie.
ADO chce negocjować niższą cenę
Zainteresowanie ADO Den Haag nie oznacza jednak automatycznego wykupu. Holendrzy chcą zatrzymać Fiabemę, ale jednocześnie zamierzają obniżyć oczekiwania finansowe Lecha. Rozmowy w tej sprawie już trwają, a „Kolejorz” musi zdecydować, czy lepiej zejść z ceny i definitywnie pożegnać zawodnika, czy czekać na korzystniejszą propozycję.
Sytuacja Lecha jest o tyle lepsza, że Fiabema wzbudza także zainteresowanie innych klubów. Podczas spotkania zarządu z mediami zaznaczono, że nie tylko ADO Den Haag patrzy w jego kierunku. To zwiększa szanse na transfer definitywny i może dać poznaniakom większe pole manewru w negocjacjach.
Lech ma szansę odzyskać część kontroli
Dla Lecha rozstanie z Fiabemą byłoby naturalnym ruchem. Napastnik nie przebił się w Poznaniu, nie pasował do oczekiwań i nie dawał drużynie tyle, ile powinna dawać osoba na jego pozycji. Udana końcówka w Holandii może jednak sprawić, że klub nie będzie musiał rozwiązywać sprawy w pośpiechu ani na niekorzystnych warunkach.
Fiabema potrzebuje miejsca, w którym będzie grał regularnie i odbuduje pewność siebie. ADO Den Haag po awansie do Eredivisie może być dla niego logicznym kierunkiem, zwłaszcza że już zna drużynę i zdążył pomóc jej w kluczowym momencie sezonu. Lech z kolei może wreszcie zamknąć temat zawodnika, który przez długi czas był symbolem transferu niespełniającego oczekiwań.