Bohdan Wjunnyk może być kolejnym zawodnikiem, który po spadku Lechii Gdańsk opuści klub. Ukraiński napastnik wzbudza zainteresowanie w Polsce, ale najbardziej konkretny kierunek prowadzi obecnie do Portugalii. Torreense złożyło już dwie oferty, obie zostały odrzucone, lecz klub nie zamierza kończyć starań.
Bohdan Wjunnyk może odejść z Lechii Gdańsk
Lechia Gdańsk po spadku z Ekstraklasy musi liczyć się z odejściami ważnych zawodników. Wśród piłkarzy, którzy mogą zmienić klub, wymienia się Tomáša Bobčka, Camilo Menę oraz Bohdana Wjunnyka.
W przypadku ukraińskiego napastnika wcześniej pojawiały się krajowe tropy. Łączono go między innymi z Cracovią oraz Śląskiem Wrocław. Teraz coraz więcej wskazuje jednak na to, że poważna oferta może nadejść z zagranicy.
Torreense mocno zabiega o napastnika
Wjunnyka chce pozyskać Torreense, czyli portugalski drugoligowiec. Klub z Torres Vedras ma za sobą wyjątkowy sezon, bo niespodziewanie zdobył krajowy puchar i dzięki temu zapewnił sobie udział w kolejnej edycji Ligi Europy.
Portugalczycy są zdeterminowani. Do Lechii trafiły już dwie oficjalne propozycje, ale żadna nie została zaakceptowana. To nie kończy sprawy, ponieważ Torreense szykuje trzecią ofertę i nadal próbuje przekonać gdański klub do sprzedaży napastnika.
Co może przekonać Wjunnyka?
Dla 24-latka portugalski kierunek może być atrakcyjny z kilku powodów. Torreense ma oferować mu ważną rolę w zespole i miejsce w podstawowym składzie. Do tego dochodzi perspektywa gry w Lidze Europy, co dla zawodnika po sezonie spadkowym byłoby dużym krokiem.
Wjunnyk miał również otrzymać sygnał, że klub nie będzie blokował jego odejścia, jeśli w przyszłości pojawi się lepsza oferta. Taki plan może być dla niego korzystny, bo pozwoliłby odbudować pozycję i wypromować się na nowym rynku.
Lechia ma ważny kontrakt w ręku
Wjunnyk trafił do Lechii w marcu 2024 roku z Szachtara Donieck. W poprzednim sezonie rozegrał 28 spotkań, zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę. To wynik, który pozostawia niedosyt, ale napastnik nadal jest zawodnikiem z potencjałem.
Jego umowa z Lechią obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. To daje klubowi mocną pozycję w negocjacjach. Gdańszczanie nie muszą przyjmować pierwszych ofert, zwłaszcza jeśli liczą na uzyskanie wyższej kwoty za zawodnika. Najbliższa propozycja Torreense może więc przesądzić, czy temat transferu nabierze konkretnego kształtu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY